To najgorsza ulica we Wrocławiu? Mieszkanka: "Myślałam, że zwariuję"
O ulicy Kazimierza Wielkiego we Wrocławiu dyskutuje się od dawna. Mieszkańcy skarżą się m.in. na nielegalne wyścigi i uciążliwy hałas. - Najgorsze jest to, że nie ustawał w nocy, wręcz przeciwnie - opowiada w rozmowie z portalem RadioZET.pl Magda, mieszkanka stolicy Dolnego Śląska. Radny Rady Miejskiej Wrocławia Jakub Nowotarski zwrócił się w tej sprawie z interpelacją do miasta. Jest odpowiedź.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Mieszkańcy ulicy Kazimierza Wielkiego we Wrocławiu narzekają na hałas i nielegalne wyścigi, które utrudniają spokojne życie w centrum miasta.
- Radny Jakub Nowotarski złożył interpelację do prezydenta Wrocławia, zwracając uwagę na problemy z przekraczaniem prędkości i bezpieczeństwem na ulicy Kazimierza Wielkiego.
- Wiceprezydent Renata Granowska odpowiedziała, że miasto wprowadza rozwiązania inżynieryjne, ale podkreśla, że kontrola nad bezpieczeństwem ruchu należy do zadań policji.
Kazimierza Wielkiego "najgorszą" ulicą we Wrocławiu?
Ulica Kazimierza Wielkiego to jedna z najstarszych ulic Wrocławia. Obiegająca część Starego Miasta forma przestrzenna trasy jest reliktem wewnętrznej fosy miejskiej. Znajduje się praktycznie tuz przy rynku. - Właśnie przede wszystkim ta lokalizacja skusiła mnie do wynajęcia mieszkania. Miałam blisko do pracy, spotykając się ze znajomymi, nie musiałam nigdzie dojeżdżać. Istny raj! Tak mi się wydawało, z perspektywy czasu wiem, że nie popełniłabym już więcej tego błędu, wolę mieszkać dalej od centrum, ale mieć święty spokój - opowiada w rozmowie z portalem RadioZET.pl Magda, która do Wrocławia przeprowadziła się kilka lat temu z Sopotu.
- Hałas to była codzienność. Najgorsze jest to, że nie ustawał w nocy, wręcz przeciwnie. W tym rejonie często organizowane są jakieś nielegalne wyścigi. Ryk silników przedostaje się nawet przez zamknięte okna. Spałam z zatyczkami do uszu, ale nawet to nie pomagało. W pewnym momencie przesypiałam maksymalnie 3 godziny w ciągu nocy, chodziłam cały czas poirytowana, zmęczona, myślałam, że zwariuję. Na szczęście uciekłam stamtąd na inne osiedle - dodaje Magda.
Radny: "Cierpią na tym nie tylko okoliczni mieszkańcy"
Na początku grudnia do prezydenta Wrocławia wpłynęła interpelacja w sprawie bezpieczeństwa na ulicy Kazimierza Wielkiego. Złożył ją radny klubu Naprawmy Przyszłość Jakub Nowotarski. "Ignorowanie ograniczeń prędkości i generowanie nadmiernego hałasu przez kierowców ścigających się w autach i motocyklach to właściwie codzienność na ulicy Kazimierza Wielkiego. Cierpią na tym nie tylko okoliczni mieszkańcy, ale i osoby korzystające z pobliskich przystanków komunikacji miejskiej czy przechodnie na ulicach Szewskiej, Gepperta czy Zamkowej" - czytamy w piśmie.
Radny ostrzegł, że "pobłażanie takim zachowaniom może prędzej czy później skończyć się poważniejszym zdarzeniem, w którym ktoś straci zdrowie lub w skrajnym przypadku nawet życie". Zdaniem Nowotarskiego władze miasta powinny podjąć wszelkie możliwe działania, by [...] zapewnić wysoki poziom bezpieczeństwa uczestnikom ruchu drogowego na Kazimierza Wielkiego. Do władz Wrocławia radny skierował następujące pytania:
- Jakie działania mające na celu poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego podjęto w latach 2019-2025?
- Jakie zmiany w przestrzeni ulicy zostaną wprowadzone w celu ograniczenia możliwości przekraczania maksymalnej prędkości i ścigania się aut lub motocykli?
- Czy we współpracy z policją jest prowadzona analiza poziomu bezpieczeństwa ruchu drogowego, ze szczególnym uwzględnieniem przekraczania prędkości i nielegalnych wyścigów?
Miasto odpowiada: To zadanie policji
Odpowiedzi na interpelację udzieliła wiceprezydent Wrocławia Renata Granowska. W piśmie zaznaczono, że "ulica Kazimierza Wielkiego to droga dwujezdniowa o podstawowym znaczeniu komunikacyjnym w sieci wrocławskich ulic". Dalej podkreślono, że kluczowym zagadnieniem w kwestii bezpieczeństwa jest przestrzeganie przez kierowców ograniczeń prędkości, a "czuwanie nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, kierowanie ruchem i jego kontrolowanie należą do zadań policji".
"Miasto ze swej strony wykorzystuje dostępne dla siebie narzędzia nakierowane na stosowania się przez kierowców do obowiązującej prędkości ruchu. Są to rozwiązania z zakresu inżynierii ruchu | geometril drogi" - przekazało miasto w przesłanej odpowiedzi. Do działań realizowanych na Kazimierza Wielkiego należą:
- Konstruowanie koordynacji pomiędzy sygnalizacjami uwzględniającej dopuszczalną na danej drodze prędkość,
- Praca sygnalizacji świetlnej w trybie kolorowym przez całą dobę,
- Wybudowanie nowych, wyposażonych w sygnalizację świetlną przejść dla pieszych przez ulicę Kazimierza Wielkiego w ciągu ulicy Świdnickiej i Zamkowej,
- Dostosowanie szerokości pasów ruchu do prędkości w obszarze zabudowanym,
- Wyznaczenie jednokierunkowych pasów rowerowych na jezdni.
"To zaledwie 4 proc. odnotowanych zdarzeń"
W odpowiedzi na interpelację władze miasta przytoczyły również dane statystyczne ze zdarzeń drogowych w tym rejonie Wrocławia. "W kwestii rejonu ulicy Kazimierza Wielkiego informuję, że zdarzenia drogowe spowodowane niedostosowaniem prędkości jazdy do warunków ruchu stanowiły na przestrzeni ostatnich 6 lat zaledwie 4 proc. wszystkich odnotowanych w systemie SEWIK zdarzeń, w tym odnotowano dwa wypadki spowodowane niewłaściwą prędkością bezpośrednio na ulicy Kazimierza Wielkiego" - przekazano.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET