To nie koniec serii gwałtownych pożarów. W ogniu stanęło złomowisko koło Milicza
We wsi Łąki pod Miliczem na Dolnym Śląsku wybuchł gwałtowny pożar na nielegalnym złomowisku. Czarny, gęsty dym był widoczny z odległości kilku kilometrów. Z żywiołem walczyło kilkudziesięciu strażaków z całej okolicy. Nie ma osób poszkodowanych.
Gwałtowny pożar pod Miliczem. Płonęły setki zużytych opon
Ogień pojawił się wieczorem, po godzinie 20. i zaczął dość szybko się rozprzestrzeniać. Po czasie płonęły setki zużytych opon i starych tapicerek samochodowych. Chmurę czarnego, gęstego dymu widziano z odległości kilku kilometrów od miejsca wybuchu pożaru. Na miejscu pojawiło się pięć zastępów straży pożarnej. Strażakom udało się opanować sytuację około godziny 22. Wówczas ogień przestał się rozprzestrzeniać. Akcja gaśnicza zakończyła się pół godziny przed północą. Z informacji przekazanych przez wojewodę dolnośląskiego wynika, że nie ma osób poszkodowanych.
- Do pożaru doszło na terenie, którego właściciel od lat ma nielegalne składowisko złomu. Mężczyzna ma problem ze zbieractwem. Dotarłem tam, gdy ogień był już dogaszany. Od strażaków wiem, że potężnie się paliło, bo zajęły się jakieś oleje - przekazał "Gazecie Wyborczej" mieszkaniec pobliskiego Milicza, który był na miejscu.
Seria pożarów w Polsce się nie kończy
To już kolejny pożar, który w ostatnich dniach wybuchł na terenie Polski. Niedawno zapaliło się składowisko odpadów w Siemianowicach Śląskich. Ogień strawił również centrum handlowe Marywilska 44 na Białołęce w Warszawie. Tego samego dnia wybuchł kolejny pożar w stolicy. W nocy z niedzieli na poniedziałek płomienie pojawiły się w zajezdni autobusowej w Bytomiu. Spłonęło 10 autobusów. W ogniu stanęła również szkoła w Grodzisku Mazowieckim, a nawet szkoła pożarnicza w Poznaniu.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET