"To oznacza wygraną PiS w 2027 roku". Hołownia ostrzega, ale to nie spodoba się Tuskowi

2 min. czytania
15.11.2024 10:13
Obserwuj nas na Google

Szymon Hołownia w mocnych słowach odniósł się do ewentualnego rozstrzygnięcia wyborów prezydenckich w 2025 roku. Zdaniem marszałka Sejmu wygrana "kandydata Donalda Tuska", czyli Rafała Trzaskowskiego lub Radosława Sikorskiego, może doprowadzić do wygranej PiS w wyborach parlamentarnych w 2027 r.

hołownia
fot. PAP

Szymon Hołownia straszy powrotem PiS do władzy

Szymon Hołownia, który 13 listopada ogłosił swój start w wyborach prezydenckich, w piątkowej rozmowie z Polsat News odniósł się do dwóch kandydatów Koalicji Obywatelskiej, którzy w prawyborach powalczą o nominację. Jak ocenił, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski jest "bardzo uczciwym człowiekiem" i "dobrym politykiem", zaś szef MSZ Radosław Sikorski to "klasa sama w sobie".

- Natomiast którykolwiek z nich będzie kandydatem Donalda Tuska, to doprowadzi do tego, że, jeżeliby wygrał, [...] będzie prosta narracja: Platforma w Polsce przejęła wszystko. Mam obawy - a trochę tę scenę spolaryzowaną oglądam - że to oznacza, że PiS wraca do władzy w (wyborach) parlamentarnych w 2027 r. - podkreślił lider Polski 2050.

Redakcja poleca

Hołownia przyznaje: rząd "nie dowiózł wielu rzeczy"

- Poza tym, to nie jest tak, że jest tylko Polska PiS-u i Platformy, co nam się próbuje wmówić. Są inne Polski. I prezydent powinien widzieć Polskę PiS-u, Polskę Platformy i wszystkie te inne Polski, bo od tego jest w Polsce prezydent - dodał marszałek.

Pytany o dotychczasowy dorobek rządu, w tym niezrealizowane obietnice, Hołownia przyznał, że rząd "nie dowiózł wielu rzeczy" na tym "pierwszym okrążeniu". - Np. ochrony zdrowia nie dowieźliśmy. Nie dowieźliśmy tak szybkich zmian w zakresie edukacji [...], o których mówiliśmy, składki zdrowotnej nie dowieźliśmy, a powinniśmy ją dowieźć - wymienił marszałek Sejmu.

Źródło: Radio ZET/ Polsat News/ PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET