`

To polskie miasto szykuje się na szturm turystów. Pomógł oscarowy film

3 min. czytania
07.07.2025 13:08
Obserwuj nas na Google

Lublin przygotowuje się na wyjątkowo intensywny sezon turystyczny – w wakacje miasto może odwiedzić nawet 700 tysięcy osób. Rośnie popularność krótkich pobytów typu city break, a władze liczą także na większy napływ gości z zagranicy. 

Lublin, Stare Miasto, turyści
fot. Lukasz Solski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie atrakcje turystyczne przyciągają najwięcej turystów do Lublina.
  • Co decyduje o wzroście liczby przyjezdnych.
  • Dlaczego Lublin jest popularnym miejscem na weekendowy city break.

Lublin spodziewa się dużego napływu turystów w wakacje

W 2024 roku Lublin odwiedziło ponad 1,9 mln turystów, z czego około 550 tysięcy w samym okresie wakacyjnym – poinformował PAP Marcin Kęćko, dyrektor Biura Rozwoju Turystyki UM Lublin. Największym zainteresowaniem cieszył się sierpień, kiedy liczba odwiedzających sięgnęła niemal 300 tysięcy. W tym roku również spodziewany jest wzrost. - Szacujemy, że ok. 700 tys. osób może odwiedzić w te wakacje Lublin – zapowiedział Kęćko, zaznaczając, że z roku na rok widać trend wzrostowy o ok. 20–25 proc.

Dane o ruchu turystycznym są gromadzone dzięki analizie geolokalizacji urządzeń mobilnych. Wynika z nich, że połowa odwiedzających zostaje w mieście na 2–4 dni. - Co wskazuje na to, że jesteśmy traktowani jako city break, czyli miejsce na weekendowy wypad. Dużo osób zostaje też na jedną noc – wyjaśnił Kęćko. Lublin bywa także przystankiem na trasach turystycznych prowadzących przez Kazimierz Dolny i Zamość.

Redakcja poleca

Największe atrakcje stolicy Lubelszczyzny

Choć Lublin nie oferuje morza ani gór, jak inne duże miasta w Polsce, to według Kęćki jego siłą jest autentyczność, a samo "Stare Miasto stanowi XVI-wieczną tkankę miasta, tylko w niewielkim stopniu zniszczoną podczas II wojny światowej – w przeciwieństwie np. do warszawskiej starówki". - Lublin ma charakter renesansowy i mocno przypomina włoskie uliczki – zaznaczył. Wskazał również na znaczenie dziedzictwa Jagiellonów, legend miejskich, historii społeczności żydowskiej i miejsca pamięci na Majdanku. - Zobaczymy, czy konflikt na Bliskim Wschodzie wpłynie na liczbę turystów z Izraela w naszym mieście – dodał.

Wśród najczęściej odwiedzanych miejsc w Lublinie są:

  • Stare Miasto z ponad 100 zabytkami na 1 km kw.,
  • Wzgórze Zamkowe z wystawą stałą dzieł Tamary Łempickiej w Muzeum Narodowym,
  • Plac Litewski,
  • Bazylika Ojców Dominikanów,
  • Ogród Saski,
  • Państwowe Muzeum na Majdanku.

Dyrektor Lubelskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej Dorota Lachowska podkreśliła, że turyści krajowi coraz chętniej przyjeżdżają na Roztocze, Polesie i do Krainy Lessowych Wąwozów. - Po rezerwacjach już w tym momencie widać, że są to częściej wydłużone weekendy, tj. 3–4 dni. Brakuje jeszcze rezerwacji na pełne tygodnie – zauważyła. Jej zdaniem największym zainteresowaniem cieszą się wypady last minute i aktywny wypoczynek blisko natury, a pomocny dla regionu mógłby być specjalny bon turystyczny. - Z całą pewnością byłoby to duże wsparcie dla przedsiębiorców turystycznych, którzy dzisiaj funkcjonują w trudnych warunkach w naszym regionie – oceniła. Dodała jednak, że decyzja należy do Zarządu Województwa Lubelskiego.

Lublin rozsławiony przez Oscara dla "Prawdziwego bólu"

Władze miasta liczą także na wzrost liczby zagranicznych gości. W 2024 roku odbyły się 42 wizyty zagranicznych dziennikarzy i blogerów, a dodatkowym impulsem mają być nowe połączenia lotnicze z Girony i Rzymu. Kęćko podkreślił również znaczenie promocji miasta poprzez kulturę filmową. - Takie przedsięwzięcia filmowe, w których Lublin gra Lublin, pomagają nam budować wizerunek i rozpoznawalność miasta, bo od tego zaczyna się proces przyciągania turystów – powiedział, odnosząc się do filmu "Prawdziwy ból" z Oscarem i Złotym Globem dla Kierana Culkina. Atrakcyjny dla polskiego i zagranicznego turysty ze względu na oscarowy film może stać się także położony w woj. lubelskim Krasnystaw. - Już dostrzegamy i odczuwamy to, że jest coraz więcej osób, które jadą trasą, którą w filmie przebyli dwaj kuzyni, aby zobaczyć te miejsca, gdzie były kręcone sceny do "Prawdziwego bólu" - przekazał portalowi RadioZET.pl w marcu burmistrz miasta Daniel Miciuła.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET