`

Stanisław K. wykorzystywał seksualnie dziewczynki z własnej rodziny. Koszmar trwał latami

2 min. czytania
12.04.2024 13:00
Obserwuj nas na Google

Sąd Okręgowy w Toruniu wydał nieprawomocny wyrok w sprawie Stanisława K. 71-latek przez kilka lat wykorzystywał seksualnie dwie dziewczynki. Obie nie miały wtedy nawet 15 lat i były spokrewnione ze sprawcą. Mężczyzna został skazany na 4,5 roku więzienia, ale prokuratura zapowiada odwołanie od tej decyzji.

Policja
fot. Tomasz Lina/East News

Proces przed Sądem Okręgowym w Toruniu toczył się z wyłączeniem jawności. Nie znamy więc szczegółów tego, co za sprawą Stanisława K. działo się w jednej z podtoruńskich wsi. Sprawę nagłośniły lokalne "Nowości". 71-latek wykorzystywał seksualnie dwie dziewczynki z własnej rodziny. Według ustaleń sądu do przestępstw dochodziło regularnie w kilku okresach między 2014 i 2018 rokiem.

Redakcja poleca

"Wymuszał tzw. inne czynności seksualne". Stanisław K. usłyszał wyrok

"Na dziewczynkach sprawca wymuszał tzw. inne czynności seksualne. Było mu tym łatwiej działać, że dzieci były od niego zależne i nie znalazł się w otoczeniu w opisywanych okresach nikt, kto zareagowałby na sygnały dramatu" - opisują "Nowości".

Dziewczynki w tamtym czasie miały poniżej 15 lat. Stanisław K. usłyszał zarzut wymuszania innych czynności seksualnych na osobach spokrewnionych. To art. 197 par. 3 pkt. 3 Kodeksu karnego, za który grozi od 3 do 20 lat więzienia. Sąd Okręgowy w Toruniu skazał 71-latka nieprawomocnym wyrokiem na 4,5 roku więzienia i zapłatę po 20 tys. zł na rzecz każdej z pokrzywdzonych. Ma też zakaz zbliżania się do nich przez 5 lat. Z taką decyzją sądu nie zgadza się prokuratura, która domagała się 8 lat więzienia dla Stanisława K.

Prokuratura będzie się odwoływać. Chce wyższej kary

- Nie kwestionujemy ustaleń faktycznych sądu. Nie możemy jednak zgodzić się z wymiarem kary. Jest zdecydowanie zbyt łagodna. Będziemy apelować - mówi w rozmowie z "Nowościami" prokurator rejonowy Przemysław Oskroba.

Sprawa najprawdopodobniej trafi więc do sądu apelacyjnego. W czasie śledztwa i procesu 71-latek nie został nawet tymczasowo aresztowany. - Zastosowano wobec niego środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym, to jest dozór policji połączony z zakazem zbliżania i kontaktowania z pokrzywdzonymi - cytują prok. Oskrobę "Nowości".

Źródło: Radio ZET / "Nowości"

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET