Tyle fundacja ojca Rydzyka płaciła za ziemię. Wojewoda interweniuje u prezydenta Torunia
To kolejne złe wieści dla ojca Rydzyka. Wszystko wskazuje na to, że już niedługo wzrośnie wysokość rocznej opłaty za użytkowanie wieczyste terenów, na których powstało Muzeum "Pamięć i Tożsamość". Redemptoryści przez 6 lat zapłacili łącznie niecałe 35 tys. zł za korzystanie z terenu o łącznej powierzchni 1,7 ha. Wojewoda kujawsko-pomorski Michał Sztybel skierował już w tej sprawie pismo do Michała Zaleskiego i zapowiedział "kontrolę działań podejmowanych przez prezydenta Torunia".
Muzeum "Pamięć i Tożsamość" w Toruniu to jedno z największych przedsięwzięć powiązanych z Tadeuszem Rydzykiem, zainicjowanych za rządów Prawa i Sprawiedliwości. Tereny, na których stanął budynek, należały do skarbu państwa, jednak w 2017 r. zostały przekazane w użytkowanie wieczyste redemptorystom. Ówczesny wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz udzielił przy tym sporej zniżki, zarówno tej związanej z przejęciem gruntów, jak i późniejszej corocznej opłaty za ich użytkowanie. Warunkiem miało być prowadzenie tu działalności niekomercyjnej, co do której - jak się później okazało - pojawiły się wątpliwości. Część wydarzeń organizowanych w Muzeum "Pamięć i Tożsamość" była bowiem biletowana.
Najpierw redemptoryści, potem Lux Veritatis. Kontrowersje wokół "Muzeum Rydzyka" w Toruniu
Od grudnia Kujawsko-Pomorskim Urzędem Wojewódzkim zarządza Michał Sztybel, który wcześniej był m.in. zastępcą prezydenta Bydgoszczy Rafała Bruskiego. Nowy wojewoda postanowił zbadać sprawę gruntów przekazanych pod budowę muzeum za przyzwoleniem swojego poprzednika. Jak się okazuje, redemptoryści prawo do ich wieczystego użytkowania przekazali z kolei w formie darowizny Fundacji Lux Veritatis - kolejnej instytucji powiązanej z ojcem Rydzykiem. W połowie marca wojewoda zwrócił się do ministra kultury z prośbą o sprawdzenie, jaka dokładnie działalność jest prowadzona w Muzeum "Pamięć i Tożsamość" oraz czy - wbrew wcześniejszym ustaleniom - zarabia się na niej pieniądze.
Wojewoda ma przy tym zastrzeżenia do władz Torunia. Chodzi m.in. właśnie o brak jakichkolwiek działań kontrolnych w kontekście muzeum i terenów, na których stanęło. Osobną kwestią jest fakt, że roczna opłata za użytkowanie gruntów jest nie tylko zaskakująco niska, ale też nigdy nie była aktualizowana.
Decyzją poprzedniego wojewody redemptoryści mieli zagwarantowaną roczną opłatę w wysokości 0,3 proc. wartości nieruchomości. Za dwie otrzymane działki o powierzchni 1,32 i 0,39 ha płacili więc każdego roku kolejno 5 560,83 zł i 210,88 zł. Wynika z tego, że w ciągu ostatnich 6 lat zapłacili łącznie niecałe 35 tys. zł. W tym czasie ani razu nie zaktualizowano wartości gruntów, na podstawie której wyliczane są opłaty.
Wojewoda wysyła pismo do prezydenta Torunia. I zapowiada kontrolę
Michał Sztybel w czwartek 11 kwietnia wysłał w tej sprawie pismo do prezydenta Torunia Michała Zaleskiego, w którym podkreśla, że "należy niezwłocznie podjąć działania zmierzające do aktualizacji opłat z tytułu użytkowania wieczystego przedmiotowych nieruchomości, co spowoduje wzrost ponoszonej opłaty na rzecz skarbu państwa".
W przesłanym do nas przez rzeczniczkę Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego komunikacie wojewoda podkreśla, że czas, w jakim powinno do takiej aktualizacji dojść, już upłynął. Jej brak przez ostatnie 6 lat nazywa "niedopuszczalnym". W związku z tym kłopot mogą mieć także władze Torunia.
"Wojewoda kujawsko-pomorski podjął decyzję o rozpoczęciu kontroli działań podejmowanych przez prezydenta miasta Torunia, realizującego zadania zlecone z zakresu administracji rządowej, obejmujące między innymi aktualizację opłat z tytułu użytkowania wieczystego. Brak działań jest szkodą dla skarbu państwa i może być naruszeniem dyscypliny finansów publicznych" - czytamy w komunikacie.
Źródło: Radio ZET / KPUW w Bydgoszczy
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET