Tragedia w Sanoku. Agresywny mężczyzna zaatakował policjantów, w mieszkaniu znaleziono ciało
Tragiczne informacje z Sanoka. Policjanci interweniowali wobec agresywnego mężczyzny, który zamknął się w mieszkaniu ze swoją matką. Po siłowym wejściu służb do środka agresor zaatakował ostrym narzędziem dwóch policjantów oraz strażaka. Został śmiertelnie postrzelony. "W mieszkaniu policjanci znaleźli ciało kobiety" - informuje policja.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie okoliczności doprowadziły do interwencji policji w Sanoku.
- Co skłoniło policjantów do podjęcia decyzji o wejściu do mieszkania.
- Dlaczego funkcjonariusze użyli broni służbowej w trakcie interwencji.
- Jakie są skutki zdrowotne dla poszkodowanych funkcjonariuszy.
Atak na policjantów w Sanoku. Sprawca nie żyje
Policjanci otrzymali w czwartek przed południem informację o agresywnym mężczyźnie, który zamknął się ze swoją matką w jednym z mieszkań w Sanoku. "Z uwagi na to, że w mieszkaniu włączył się czujnik gazu, istniało podejrzenie, że mógł odkręcić kurki z gazem, dlatego podjęto decyzję o wejściu do środka" - przekazała w komunikacie podkarpacka policja.
Po wejściu funkcjonariuszy do mieszkania mężczyzna zaatakował ostrym narzędziem dwóch policjantów oraz strażaka. Policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego, jednak te środki nie skutkowały. Zmuszeni byli do użycia broni służbowej.
"Mimo reanimacji życia mężczyzny nie udało się uratować. W mieszkaniu policjanci znaleźli ciało kobiety" - informuje policja.
Na miejscu cały czas trwają czynności funkcjonariuszy. Poszkodowani policjanci zostali przetransportowani do szpitali w Sanoku i Brzozowie, strażak śmigłowcem LPR do szpitala w Rzeszowie. Policja informuje, że życiu poszkodowanych nie zagraża niebezpieczeństwo.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET