Tragedia w Woli Rzędzińskiej, nie żyje 5-letnia dziewczynka. Nowe informacje z prokuratury
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 5-latki w Woli Rzędzińskiej pod Tarnowem. Dziewczynka zginęła w sobotę po tym, jak budowana przez jej ojca wiata parkingowa runęła podczas montażu. Śledczy prowadzą sprawę pod kątem nieumyślnego spowodowania śmierci.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do tragicznego wypadku na prywatnej posesji.
- Które służby ratunkowe interweniowały na miejscu zdarzenia.
- Dlaczego wszczęto śledztwo w sprawie.
Wola Rzędzińska. Nie żyje 5-letnia dziewczynka
Do zdarzenia doszło w sobotę 3 października przed południem na prywatnej posesji w miejscowości Wola Rzędzińska w powiecie tarnowskim. W poniedziałek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnowie Mieczysław Sienicki poinformował, że zostało wszczęte śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci 5-letniej dziewczynki podczas budowy wiaty parkingowej.
„Ustalono, że Rafał K. na swojej posesji obok domu budował wiatę parkingową o drewnianej konstrukcji. Roboty wykonywał sam. Podczas montowania elementów konstrukcja runęła, a jedna z belek uderzyła w głowę jego 5-letnią córkę, która znajdowała się w pobliżu" - przekazał prok. Sienicki.
Dziewczynki nie udało się uratować
Na miejscu interweniowały służby ratunkowe, w tym krakowskie Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Dziewczynka została przetransportowana do Szpitala Wojewódzkiego w Tarnowie. Była w ciężkim stanie, a lekarze walczyli o jej życie przez kilka godzin. Nie udało się jej jednak uratować. 5-latka zmarła tego samego dnia wieczorem. Jak przekazał rzecznik prokuratury, na poniedziałek zaplanowano sekcję zwłok.
„Na miejsce zdarzenia udał się dyżurny prokurator. Przeprowadził przy udziale funkcjonariuszy Policji oględziny i zabezpieczył ślady. Zbadano Rafała K. na zawartość alkoholu i stwierdzono, że był trzeźwy. (...) W toku postępowania badane będą szczegółowo okoliczności zdarzenia oraz ewentualne zaniedbania osób, na których ciążył obowiązek opieki nad 5-letnim dzieckiem" - dodał prok. Sienicki. Za nieumyślne spowodowanie śmierci może grozić kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET