Tragiczny pożar i śmierć dwojga dzieci pod Piłą. Ruszyło policyjne śledzwo
Matka zdążyła uciec z płonącego domu, ale ogień odciął jej drogę do dzieci. Dramatyczne szczegóły porannego pożaru w powiecie pilskim. Strażacy znaleźli nieprzytomne maluchy w łazience, jednak walka o ich życie zakończyła się niepowodzeniem. W sprawie ruszyło policyjne śledztwo.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak i kiedy doszło do pożaru w Wysokiej pod Piłą.
- Co zrobiła matka dzieci po zauważeniu pożaru.
- Jakie działania podjęły służby ratunkowe na miejscu zdarzenia.
- Dlaczego uratowanie dzieci było niemożliwe pomimo reanimacji.
Pożar w Wyoskiej pod Piłą. Zginęło dwoje małych dzieci
We wtorek rano polskie media obiegła tragiczna informacja o śmierci dwojga małych dzieci - półtorarocznego chłopca i trzyletniej dziewczynki - podczas pożaru domu wielorodzinnego w miejscowości Wysoka w powiecie pilskim. Jak już informowaliśmy, informacje o pojawieniu się ognia strażacy otrzymali około godziny 8 rano.
Rzecznik prasowy KW PSP w Poznaniu mł. asp. Martin Halasz poinformował, że gdy ratownicy przybyli na miejsce, zastali tam "rozwinięty pożar obejmujący część mieszkania". "Do działań skierowano łącznie 9 zastępów Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych. Na miejsce zadysponowano również Zespół Ratownictwa Medycznego oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego" - dodał.
Ruszyło policyjne śledztwo
Obecnie wiadomo, że pożar miała zauważyć matka dzieci, która była w innym pomieszczeniu. To ona zawiadomiła straż pożarną po wyjściu z płonącego budynku. - Pożar był na tyle rozwinięty, że nie dała rady zlokalizować dzieci, które znajdowały się w tym mieszkaniu - powiedział Radiu ZET Martin Halasz.
- Po przyjeździe na miejsce, strażacy, mając informację, że mogą tam znajdować się dzieci, przystąpili do przeszukiwania pomieszczeń - dodał. Ratownicy znaleźli dzieci w łazience. Niestety, pomimo trwającej ponad godzinę reanimacji, nie udało się ich uratować. W sprawie tragicznego pożaru ruszyło już policyjne śledztwo, które ma wyjaśnić dokładne przyczyny i okoliczności tego dramatycznego zdarzenia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET