Tragiczny wypadek, w samochodzie było 10 osób. Szymon Cz. usłyszał wyrok
Zapadł wyrok w sprawie głośnego wypadku w Chełmie, w którym zginęło dwóch 18-latków przewożonych w bagażniku. Sąd skazał młodego kierowcę na 7 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności, odrzucając wniosek prokuratury o 14 lat więzienia. Na korzyść oskarżonego wpłynęły ugody z rodzinami ofiar oraz fakt, że pasażerowie świadomie pozwolili pić kierowcy i namawiali go do łamania przepisów w niesprawnym technicznie aucie. Wyrok jest nieprawomocny.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie okoliczności złagodziły wyrok Szymona Cz.
- Dlaczego sąd zdecydował się na nadzwyczajne złagodzenie kary.
- Co wpłynęło na decyzję sądu w sprawie ucieczki oskarżonego.
- Jakie czynniki działały na korzyść oskarżonego w trakcie procesu.
Wyrok ws. głośnego wypadku. Sąd zdecydował
W środę Sąd Okręgowy w Lublinie wydał wyrok wobec 20-letniego Szymona Cz. Mężczyzna został skazany na 7 lat i 8 miesięcy więzienia za spowodowanie tragicznego wypadku w Chełmie w marcu zeszłego roku. Zginęło wówczas dwóch jego 18-letnich kolegów, których przewoził w bagażniku. W sumie w aucie było 10 osób, które wracały pijane z urodzin. Wyrok jest nieprawomocny.
Prokuratura domagała się dla oskarżonego kary 14 lat pozbawienia wolności. Sędzia Marek Woliński ocenił jednak, że w tej sprawie trzeba było zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. Wskazywał przede wszystkim na młody wiek oskarżonego i fakt, że nie wchodził wcześniej w konflikty z prawem.
- Na korzyść oskarżonego przemawia też fakt, że w trakcie postępowania zawarł ugody ze wszystkimi pokrzywdzonymi, wyraził żal, przeprosił rodziców zmałych kolegów i te przeprosiny zostały przyjęte - dodał sędzia. Podkreślił też, że sami pokrzywdzeni są w pewnym stopniu odpowiedzialni za całe zajście.
- Ci młodzi mężczyźni umożliwili oskarżonemu jazdę w stanie nietrzeźwości. Na nagraniu, które odtwarzaliśmy w trakcie postępowania, jeden z panów obecnych w samochodzie cały czas w sposób wulgarny zagrzewa oskarżonego, aby jechał jeszcze szybciej - wyjaśnił sędzia Woliński.
Argumentacja sądu
W trakcie uzasadnienia wyroku sąd zwracał uwagę przede wszystkim na fakt, że oskarżony prowadził auto ze znaczną prędkością, będąc jednocześnie pod wpływem alkohou. Co więcej, sam samochód nie miał aktualnego przeglądu, w świetle prawa był więc pojazdem niesprawnym, który nie mógł poruszać się po drogach.
Na niekorzyść Szymona Cz. przemawia też fakt, że uciekł on z miejsca zdarzenia. - Wrócił tam po kilkunastu czy kilkudziesięciu minutach, jednak to jest skutek rozmowy z ratownikiem medycznym. Przyszedł na miejsce, gdy byli tam już funkcjonariusze policji, którzy też już rozpoczęli poszukiwanie sprawcy zdarzenia - stwerdził sędzia.
Mecenas oskarżonego po rozprawie powiedział jedynie, że muszą skonsultować treść wyroku z Szymonem Cz. - Wtedy będziemy podejmować decyzje co do tego, czy ten wyrok zaakceptować, czy składać apelację. Zobaczymy też, jakie będzie stanowisko prokuratury - powiedział.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET