Trujący problem w mieście UNESCO. "Niebezpieczne składowiska" jak tykająca bomba

2 min. czytania
13.03.2026 16:17
Obserwuj nas na Google

Wpisane na Listę UNESCO Tarnowskie Góry mają niemały problem. Chodzi o pozostałości po dawnych zakładach chemicznych, które dziś dla środowiska są tykającą bombą. - Wykazaliśmy, że zanieczyszczenie występuje i sięga bardzo głębokich partii gruntu - powiedziała nadzorująca badania Katarzyna Starzec w rozmowie z reporterem Radia ZET Szymonem Kastelikiem.

Tarnowskie Góry
fot. MARZENA BUGALA-ASTASZOW POLSKA PRESS/Polska Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego odpady w Tarnowskich Górach są wciąż problemem.
  • Jakie kroki planowane są w celu poprawy środowiska.
  • Co umożliwiła zmiana przepisów w 2023 roku.

Zanieczyszczenia w Tarnowskich Górach

Zakłady chemiczne w Tarnowskich Górach nie istnieją już od ponad trzech dekad. Mimo to do dziś są utrapieniem dla środowiska. Przez lata należały bowiem do najbardziej szkodliwych fabryk w Polsce. Pozostające tu odpady są tykającą bombą. Najnowsze badania pokazują skalę zjawiska trującego miasto, którego kopalnie zostały wpisane na listę dziedzictwa UNESCO.

- Zależało nam na tym, żeby dokładnie przebadać, co tam występuje, w jakich stężeniach, we wszystkich możliwych lokalizacjach. (...) Wykazaliśmy, że zanieczyszczenie występuje i sięga bardzo głębokich partii gruntu. Konieczne jest przeprowadzenie działań naprawczych i zapobiegających dalszemu rozprzestrzenianiu się zanieczyszczeń - mówi nadzorująca badania Katarzyna Starzec w rozmowie z reporterem Radia ZET Szymonem Kastelikiem.

Przeprowadzenie badań to pierwszy krok do poprawy sytuacji. Drugim będzie opracowanie planu poprawy środowiska. To dokument, który ma zawierać rekomendacje co do dalszych działań. Wcześniej podejmowano już próby usuwania niebezpiecznych odpadów, jednak problem wciąż jest spory. 

Redakcja poleca

Burmistrz Tarnowskich Gór: był problem prawny

- Na tym terenie prowadzono już częściową rekultywację, duża część odpadów został unieszkodliwiona, ale wciąż pozostają tam składowiska niezabezpieczone, które w dalszym stopniu wpływają i oddziałują na środowisko - zaznacza ekspertka. Burmistrz miasta Arkadiusz Czech mówi natomiast, że przez lata na tym terenie nie działo się nic. - Problem zakładów chemicznych w Tarnowskich Górach był problemem prawnym - tłumaczy.

Włodarz Tarnowskich Góry wyjaśnia, że tereny po zakładach chemicznych zostały częściowo sprzedane w prywatne ręce, a to zablokowało możliwość ubiegania się o środki zewnętrzne. Dopiero zmiana przepisów w 2023 roku przerzuciła obowiązek usuwania odpadów na miasto. - Umożliwiła usuwanie odpadów z gruntów prywatnych, nawet można wywłaszczać właścicieli, jeżeli będzie taka potrzeba. Stąd otworzyły się furtki, a środki z KPO, które pozyskaliśmy poprzez NFOŚiGW, umożliwiają realizację pierwszych dwóch etapów - badania oraz opracowania planu poprawy środowiska - podkreśla burmistrz.

Potrzeba pieniędzy na dalsze prace

- Zakończenie tego etapu w Tarnowskich Górach - 15 sierpnia - spowoduje, że będziemy mogli się przymierzyć do przetargu na usuwanie odpadów, ich utylizację i remediację gruntów. Jeden warunek - muszą być pieniądze. (...) W Tarnowskich Górach mówimy o setkach milionów złotych - dodaje włodarz Tarnowskich Gór.

Przedstawicielka firmy prowadzącej badania podkreśla, że na razie jest za wcześnie, by mówić o dalszych terminach. Kluczowe będzie pozyskanie dofinansowania. - Skoro znalazły się środki na te pierwsze zadania, to myślę, że, idąc za ciosem, uda się dokończyć neutralizację tych zanieczyszczeń i przeprowadzić remediację i rekultywację - mówi Katarzyna Starzec.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET