„Trzeba zapobiec ogromnej katastrofie”. Toksyczne odpady zagrożeniem dla Mazowsza
Nielegalne składowisko odpadów przy ul. Łukasiewicza w Wołominie może doprowadzić do poważnej katastrofy ekologicznej. Według informacji przekazanych przez WIOŚ stan części pojemników z niebezpiecznymi substancjami jest krytyczny, a samorząd apeluje o pilną interwencję rządu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest zagrożenie związane z odpadami w gminie Wołomin.
- Dlaczego stan mauzerów w Wołominie jest krytyczny.
- Co zawiera wniosek wojewody do Rady Ministrów dotyczący składowiska.
- Jakie działania prewencyjne są niezbędne, aby uniknąć katastrofy.
Ekologiczna bomba w gminie Wołomin
W gminie Wołomin znajduje się prawdziwa tykająca bomba ekologiczna, która w każdym momencie może „wybuchnąć", a to - jak oceniają samorządowcy - będzie miało katastrofalne skutki, nie tylko dla okolicznych mieszkańców, ale i całego Mazowsza.
Burmistrzyni Wołomina Elżbieta Radwan w rozmowie z Radiem ZET poinformowała, że urząd wystosował pismo, w którym zapytał o stan toksycznych odpadów znajdujących się przy ul. Łukasiewicza 11.
- Odpowiedź, którą dostaliśmy, była alarmująca. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przekazał, że na dzień dzisiejszy stan mauzerów jest krytyczny, takiego użyto sformułowania. Tylko od czerwca doszło tam do kilkunastu incydentów, więc sprawa rozwija się w bardzo złym kierunku - powiedziała.
Zagrożenie dla całego Mazowsza
Urząd nie ma pewności co do tego, jakie substancje znajdują się na nielegalnym składowisku. Elżbieta Radwan przekazuje jednak, że eksperci mówią wprost o niebezpiecznych odpadach, które mogą stanowić zagrożenie dla życia i zdrowia.
Sytuacja jest naprawdę poważna, bo kontrola WIOŚ wykazała, że pojemniki są zdegradowane, widoczna jest korozja metalowych stelaży i uszkodzenia palet, na których stoją mauzery. Na terenie składowiska wyczuwalny jest silny chemiczny zapach.
- Sytuacja przekroczyła już możliwości marszałka, trzeba tu oprzeć się o zarządzanie kryzysowe. Dlatego bardzo proszę wszystkich, którzy mogą pomóc, o natychmiastowe, niestandardowe działania prewencyjne. Trzeba zapobiec ogromnej katastrofie, a nie po fakcie współczuć mieszkańcom całego Mazowsza - mówiła burmistrzyni.
Odpowiedni wniosek trafił już do rządu. Potrzeba 200 mln zł
Elżbieta Radwan poinformowała również, że wojewoda złożył już wniosek do Rady Ministrów o uruchomienie pierwszych 20 mln zł z rezerwy kryzysowej. To zaledwie 10 proc. pieniędzy, których potrzeba - jak szacuje gmina - na rozwiązanie problemu nielegalnego składowiska.
- Ten wniosek jest pewnie procedowany. Rozumiem, że są odpowiednie procedury, ale jestem w tej sprawie dobrej myśli, mam nadzieję, że to procedowanie przyspieszy. Tu potrzebna jest pomoc wszelkimi siłami i środkami - dodała burmistrzyni.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET