Tu też nie chcą edukacji zdrowotnej. W wiejskim sklepie zawisł zaskakujący komunikat
W Bolechówku pod Poznaniem właściciele powiesili kartkę z kontrowersyjnym komunikatem. Dotyczy on zajęć z edukacji zdrowotnej. Sprawa podzieliła mieszkańców wsi. Właściciel jednak broni swoich poglądów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kontrowersje wokół edukacji zdrowotnej: Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak popiera jej wprowadzenie, wbrew sprzeciwowi części prawicowych polityków.
- W Bolechówku właściciel sklepu publicznie wyraża sprzeciw wobec edukacji zdrowotnej, uważając ją za zagrożenie dla dzieci i tradycyjnych wartości rodzinnych.
- Podzielone opinie w społeczeństwie: mieszkaniec Bolechówka zgłasza sprzeciw u właściciela sklepu, podczas gdy mieszkańcy Poznania mają różne poglądy na temat edukacji zdrowotnej w szkołach.
Właściciele sklepu w Bolechówku przeciwni edukacji zdrowotnej
Temat edukacji zdrowotnej rozgrzewa od pewnego czasu opinię publiczną. Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak popiera wprowadzenie tego przedmiotu do szkół i nie rozumie zachowania prawicowych polityków i księży, którzy sprzeciwiają się nauczaniu z tej dziedziny. Dyskusja trwa również na wsiach. W Bolechówku, które leży nieopodal stolicy Wielkopolski, właściciel sklepu postanowił wyrazić publicznie swoje poglądy. Jak donosi "Gazeta Wyborcza", wywiesił na drzwiach swojej firmy kartkę, na której wyrażony jest sprzeciw.
"Nowy przedmiot w szkole - edukacja zdrowotna (seksualna) jest dużym zagrożeniem dla naszych dzieci" - można przeczytać na kartce. Według przedsiębiorcy nauczanie z tej dziedziny - "jest dużym zagrożeniem dla dzieci, prowadzącym do zmian w postrzeganiu rodziny, miłości i normalności" - poinformował w komunikacie zamieszczonym w sklepie.
Mieszkańcy nie chcą dać się podzielić
To właśnie jedna z mieszkanek podpoznańskiej miejscowości zgłosiła się do dziennikarzy, by poinformować ich o tej kontrowersyjnej sprawie. Klientka sklepu miała usłyszeć od jednej z ekspedientek, że jeśli kartka jej się nie podoba, to nie musi kupować w tym sklepie. Właściciel placówki handlowej przyznał w rozmowie z "Wyborczą", że takie słowa nie powinny paść. Tłumaczył także, że ma prawicowe poglądy, a powieszenie komunikatu wyszło z jego inicjatywy. Nie ma zamiaru zmuszać do niczego swoich klientów.
Także mieszkańcy Poznania są podzieleni w sprawie edukacji zdrowotnej w szkołach. Opinie popierające wprowadzenie przedmiotu, takie jak: "Myślę ogólnie, że to dobrze, że dzieci będzie się uświadamiać w niektórych kwestiach" przeplatają się także z negatywnymi - "Zrezygnujemy z uczęszczania na te zdjęcia, ponieważ myślę, że sama jako rodzic jestem w stanie przekazać wiedzę i edukację w różnych zakresach" - informowali portal RadioZET.pl rodzice po rozpoczęciu roku w jednej ze szkół w stolicy Wielkopolski.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET