Tusk odpowiada na propozycję Nawrockiego. „Absurd, nie zgodzę się na to"
Prezydent Karol Nawrocki zadeklarował w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”, że jest gotów wrócić do rozmów w sprawie ambasadorów. Postawił jeden warunek. Na propozycję prezydenta odpowiedział w piątek premier Donald Tusk. – To jest absurd i na pewno na to się nie zgodzę – stwierdził szef rządu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie warunki stawia Nawrocki w sprawie ambasadorów.
- Dlaczego Tusk odrzuca propozycje Nawrockiego.
- Od kiedy trwa spór o nominacje ambasadorskie.
Spór o ambasadorów. Nawrocki postawił jeden warunek
Jednym z tematów poruszanych w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” był spór dotyczący nominacji ambasadorów. We wrześniu szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że na biurku prezydenta jest 46 kandydatur na polskich ambasadorów, a Nawrocki „wynajduje preteksty”, by nie podpisywać nominacji. Prezydent był pytany, czy jest gotowy na powrót do negocjacji na ten temat. Postawił jeden warunek.
– Z wicepremierem Sikorskim nie jestem gotów. Dlaczego? Bo rozmowy z nim w sprawie ambasadorów nie mają żadnego znaczenia. Po co mam rozmawiać z ministrem, który nie jest gospodarzem sytuacji? Mogę rozmawiać z szefem ministra Sikorskiego, czyli z premierem Tuskiem. Jeśli pan premier chce wrócić do porozumienia, które nadal leży na stole, jestem gotów – powiedział prezydent. Jednocześnie zaznaczył, że sam nie zamierza prosić o spotkanie, ale wysyła – udzielając wywiadu – „jasny sygnał”.
W piątek podczas briefingu prasowego po szczycie unijnym w Brukseli Tusk został zapytany, czy spotka się z Nawrockim w sprawie obsadzenia stanowisk ambasadorskich. – Ja na pewno nie przyjmę tych warunków gry, które polegają na tym, że: „spróbujmy zrobić, że trochę naruszymy konstytucję, trochę kompetencji oddamy prezydentowi, których on nie ma" – odpowiedział szef rządu.
„To jest absurd i na pewno na to się nie zgodzę"
Premier podkreślił również, że minister spraw zagranicznych jest zobowiązany do nominowania kandydatów na ambasadorów. – To wymaga także mojej zgody i mojego podpisu, i wymaga też podpisu prezydenta. Nie ma w konstytucji ani żadnej ustawie nawet najmniejszej wzmianki, że ma być jakaś pula [ambasadorów - red.] dla prezydenta, dla jego kolegów, że on będzie miał połowę, a rząd połowę. To jest absurd i na pewno na to się nie zgodzę – podkreślił Tusk.
Dodał również, że jeśli prezydent ma jakieś zarzuty wobec konkretnego kandydata, to „może odmówić podpisu i niech wytłumaczy dlaczego". – Ale na pewno nie może przejmować kompetencji, które w konstytucji są bardzo jasno określone. Trzeba by zmienić konstytucję i ponownie wygrać wybory, jeśli pan Nawrocki marzy o takim trumpowskim modelu prezydentury. Na razie mamy parlamentarną republikę z rządem w roli głównej – stwierdził premier. Spór dotyczący nominacji ambasadorskich na linii MSZ – prezydent trwa od 2024 roku.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET