`

Tylko 8 proc. badanych szkoła przygotowała na rynek pracy. Ekspertka o potrzebnych zmianach

4 min. czytania
23.09.2026 11:39
Obserwuj nas na Google

Polska szkoła uczy budowy pantofelka, ale nie tego, jak rozliczyć PIT, napisać CV czy poradzić sobie podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Z badania InterviewMe wynika, że tylko 8 proc. Polaków uważa, iż edukacja wyposażyła ich we wszystko, czego potrzebują w pracy.

Uczniowie w drodze do szkoły
fot. Lukasz Gdak/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego wielu Polaków uważa, że szkoła nie przygotowuje do pracy.
  • Jakie umiejętności praktyczne powinny być rozwijane w szkole.
  • Co Polacy uważają za najważniejsze braki w edukacji.
  • Które szkolne nawyki wymagają zmiany po wejściu na rynek pracy.

Z raportu InterviewMe wynika, że niemal 6 na 10 Polaków uważa, iż szkoła nie przygotowała ich do wejścia na rynek pracy. Jedynie 35 proc. badanych jest zdania, że placówki edukacyjne dobrze wywiązały się z tego zadania, a zaledwie 13 proc. deklaruje całkowitą pewność w tej ocenie. Mimo tak krytycznych opinii aż 61 proc. respondentów uważa, że to właśnie szkoła powinna odpowiadać za przygotowanie młodych ludzi do życia zawodowego. Dla porównania uczelnie wyższe wskazało 33 proc. badanych, rodziców i opiekunów 29 proc., a pracodawców jedynie 16 proc.

Nie oznacza to jednak konieczności tworzenia wielu nowych przedmiotów i dalszego rozbudowywania programu nauczania. „Załatwiania spraw urzędowych, zakładania firmy czy wypełniania PIT-u można uczyć w ramach wiedzy o społeczeństwie” – przekazała portalowi RadioZET.pl Żaneta Spadło, ekspertka kariery InterviewMe. Jej zdaniem podobnie można wykorzystać już istniejące lekcje matematyki do nauki planowania budżetu domowego, oszczędzania czy podejmowania decyzji finansowych. Takie rozwiązanie pozwalałoby rozwijać praktyczne kompetencje bez dodatkowego obciążania uczniów kolejnymi obowiązkami.

Czego Polacy nie nauczyli się w szkole?

Największe braki dotyczą wiedzy finansowej i urzędowej, która okazuje się niezbędna po zakończeniu edukacji. Jak pokazuje badanie, wskazało je 48 proc. respondentów. Wielu badanych przyznało również, że po opuszczeniu szkolnych murów zabrakło im wiedzy związanej z planowaniem kariery zawodowej, tworzeniem dokumentów aplikacyjnych, poszukiwaniem pracy czy negocjowaniem wynagrodzenia – ten problem wskazało 36 proc. ankietowanych. Co ciekawe, częściej od braków technologicznych Polacy odczuwają niedostatek kompetencji związanych z odpornością psychiczną i radzeniem sobie ze stresem. Taką odpowiedź wskazało 35 proc. badanych, podczas gdy braki w zakresie nowych technologii dostrzegło 19 proc. respondentów.

Ekspertka zwróciła uwagę, że ogromny potencjał w rozwijaniu takich umiejętności ma język polski, który mógłby być wykorzystywany znacznie bardziej praktycznie niż obecnie. „Najwięcej można zrobić w ramach języka polskiego: czytanie ofert pracy, umów czy Kodeksu pracy ze zrozumieniem, napisanie dobrego CV czy listu motywacyjnego, wystąpienia publiczne, a nawet skuteczne, nastawione na autoprezentację odpowiadanie na pytania podczas rozmowy kwalifikacyjnej” – podkreśliła Żaneta Spadło. Zdaniem ekspertki wszystkie te umiejętności są bezpośrednio związane z praktycznym używaniem języka i mogą przynieść uczniom wymierne korzyści po zakończeniu edukacji.

Według ekspertki InterviewMe problem tkwi również w sposobie organizacji nauczania. Obecny model edukacji koncentruje się przede wszystkim na przekazywaniu wiedzy i zapamiętywaniu faktów, podczas gdy współczesny świat wymaga umiejętności wyszukiwania, analizowania i wykorzystywania informacji. „Powinniśmy raczej uczyć młodzież, jak te informacje rozumieć i weryfikować oraz jak je zastosować w praktyce” – wskazała Spadło. Jej zdaniem wiele informacji, których obecnie wymaga się od uczniów, można szybko odnaleźć w internecie, dlatego większy nacisk powinien być położony na ich interpretację i praktyczne wykorzystanie.

Redakcja poleca

Szkoła uczy posłuszeństwa zamiast kompetencji?

Badanie pokazało również, że młodzi ludzie rozpoczynający karierę zawodową często muszą oduczać się niektórych nawyków wyniesionych ze szkoły. Zaledwie 9 proc. respondentów uznało, że szkolne przyzwyczajenia dobrze sprawdziły się później w pracy, a 8 proc. że szkoła dała im wszystko, czego potrzebowali w pracy. Aż 32 proc. badanych musiało zmienić swoje podejście do błędów i nauczyć się traktować je jako naturalny element rozwoju, a nie porażkę. Taki sam odsetek respondentów przyznał, że po rozpoczęciu kariery zawodowej musiał nauczyć się większej inicjatywy i przestać czekać na szczegółowe instrukcje. Z kolei 29 proc. ankietowanych musiało przestawić się z pracy wykonywanej samodzielnie na współpracę w zespole.

W ocenie Żanety Spadło problem dotyczy także kompetencji społecznych, które są coraz bardziej cenione przez pracodawców. „Dziś szkoła nie uczy asertywności, tylko posłuszeństwa” – stwierdziła ekspertka. Jej zdaniem umiejętności związane z komunikacją, rozwiązywaniem konfliktów, pracą zespołową czy radzeniem sobie ze stresem powinny być rozwijane przez cały okres edukacji. Takich kompetencji nie da się skutecznie nauczyć podczas jednego kursu czy krótkiego cyklu zajęć, ponieważ wymagają one regularnej praktyki i doświadczenia zdobywanego w różnych sytuacjach.

Zdaniem Spadło zmiana systemu edukacji nie będzie łatwa ani szybka, jednak nie powinno to być argumentem za odkładaniem reform na później. „Wiem, że zmiana systemu nie jest prosta. Jej efekty nie będą widoczne od razu, a więc możliwe do pochwalenia się nimi w kampanii wyborczej” – zaznaczyła Żaneta Spadło. Jak podkreśliła, prawdziwe rezultaty będzie można ocenić dopiero po latach, gdy kolejne roczniki uczniów wejdą na rynek pracy lepiej przygotowane do codziennych wyzwań zawodowych i życiowych. Jej zdaniem już dziś dane z badania pokazują, że potrzeba zmian jest duża, skoro zdecydowana większość Polaków nie czuje, by szkoła przekazała im wiedzę i umiejętności najbardziej przydatne w dorosłości.

Źródło: Radio ZET/InterviewMe

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET