Ukraińcy nas ostrzegali? Nieoficjalne ustalenia ws. drona na Lubelszczyźnie
Według nieoficjalnych informacji Polsat News, ukraińskie służby miały ostrzegać nas przed nadlatującym dronem, który spadł minionej nocy na Lubelszczyźnie. Ekspert ds. obronności Jacek Raubo sugeruje, że takie incydenty mogą być coraz częstsze.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co znaleziono na dronie, który spadł w Terespolu.
- Dlaczego ekspert sugeruje wzrost incydentów z dronami.
- Które działania MON krytykuje Mariusz Błaszczak.
Ukraińcy ostrzegali przed nadlatującym dronem
Jak nieoficjalnie dowiedział się Polsat News, ukraińskie władze ostrzegały Straż Graniczną przed dronem, który naruszył polską przestrzeń powietrzną. Dron miał zostać śledzony i wykryty jeszcze zanim przekroczył polską granicę.
Wcześniej Agnieszka Kępka z Prokuratury Okręgowej w Lublinie przekazała, że dron spadł około 300 metrów od przejścia granicznego w Terespolu. Dodała, że znaleziono na nim napisy w cyrylicy, co zdaje się potwierdzać, że nadleciał z terenu Białorusi.
MON nie radzi sobie z zapewnieniem bezpieczeństwa?
W rozmowie z Polsat News ekspert ds. obronności Jacek Raubo sugerował, że takie incydenty mogą zdarzać się coraz częściej. - My o tym rozmawiamy, dyskutujemy, to wywołuje emocje, które strony białoruska i rosyjska mogą przechwytywać – mówił.
Z kolei w "Gościu Radia ZET” były szef MON Mariusz Błaszczak sugerował, że obecne władze resortu nie radzą sobie z takimi sytuacjami. - Dlaczego te drony, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną, nie zostały zestrzelone? To pytanie, które trzeba stawić publicznie. Mają odpowiednią broń, jest np. zestaw "Pilica”, czyli artyleryjsko-rakietowy zestaw – mówił Błaszczak. Jego zdaniem "obecne kierownictwo MON nie radzi sobie z zapewnieniem bezpieczeństwa”.
Źródło: Radio ZET/Polsat News
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET