Ulewy i podtopienia na południu Polski. Strażacy interweniowali kilkaset razy
Wysokie poziomy wód na rzekach na południu Polski, zwłaszcza województwa śląskiego, gdzie zostały przekroczone stany alarmowe. Najtrudniejsza sytuacja panuje na południu tego regionu, gdzie doszło do licznych lokalnych podtopień dróg i posesji. W Bielsku-Białej ogłoszono pogotowie przeciwpowodziowe.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak niż genueński wpłynął na pogodę w południowej Polsce.
- Co spowodowało lokalne podtopienia w powiatach cieszyńskim i bielskim.
- Dlaczego ewakuowano obozy harcerskie w Małopolsce i Śląsku.
- Które miejsca w Krakowie najbardziej ucierpiały przez ulewy.
Ulewy w południowej Polsce. Przekroczone stan alarmowe w rzekach
Południowa i wschodnia Polska mierzą się ze skutkami niżu genueńskiego. Już w niedzielę wieczorem wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewcz ostrzegał, że noc z niedzieli na poniedziałek będzie "trudna". Zapowiadał również mobilizację służb w związku z zagrożeniem pogodowym. Z prognoz wynikało, że najwięcej deszczu spadnie właśnie w tych regionach - miejscami nawet 80 litrów na metr kwadratowy.
I rzeczywiście, całonocne ulewy - przede wszystkim na Śląsku - doprowadziły do przekroczenia stanów ostrzegawczych i alarmowych na rzekach. Najpoważniejsza sytuacja jest na południu regionu. W powiatach cieszyńskim, bielskim oraz w Bielsku-Białej doszło do lokalnych podtopień dróg i posesji. Od niedzieli straż pożarna interweniowała tam blisko 300 razy, a mieszkańcom wydawane są worki z piaskiem do ochrony swoich domów. Ewakuowano również 18 obozów harcerskich.
Bielsko-Biała. Mieszkańcy ustawili worki z piaskiem
Mieszkańcy z niepokojem obserwują rzeki Białą, Wapienicę i Olzę. Ale największym zagrożeniem były i są lokalne potoki, które zasila woda spływająca z gór. To właśnie one wylewały. W miejscowości Kozy woda zalała fragment głównej drogi i lokalny bar. W Pyrzowicach jedna z ulic zamieniła się w rwącą rzekę, a w Pisarzowicach do potoku przewrócił się duży dąb, którego konar utrudnia swobodny przepływ wody.
Lokalne rozlewiska powstały też w Bielsku-Białej. Tam trwa walka o ulicę Konwaliową, której zagraża potok Krzywa. Mieszkańcy ustawili worki z piaskiem, a koparki wyciągają z rzeczki gałęzie i konary. Dramatycznie bywało także na innych ulicach.
Natomiast we wspomnianym wyżej powiecie cieszyńskim do podtopień doszło m.in. w miejscowości Cisownica. Od kilkunastu godzin deszcz nie odpuszcza.
Małopolska. Najgorzej było w Krakowie
Ale nie tylko Śląsk mierzy się z działaniami żywiołu. Równie ciężka sytuacja ma miejsce w Małopolsce. Zalane tunele, nieprzejezdne drogi, ewakuowane dwa obozy harcerskie i ponad 200 interwencji strażaków wzywanych do pompowania wody z rozlewisk - ciężką noc mają za sobą mieszkańcy tej części kraju. Najwięcej szkód ulewne deszcze wyrządziły w Krakowie.
Co prawda od północy małopolscy strażacy byli wzywani już tylko 17 razy, przede wszystkim do udrażniania przepustów drogowych i pompowania wody z rozlewisk, ale najwięcej pracy mieli wczoraj wieczorem w Krakowie, gdzie woda zalała tule pod rondem grunwaldzkim, pod wiaduktem kolejowym na ul. Prądnickiej, dolny poziom ronda Mogilskiego i toalety w podziemnym przejściu na dworcu głównym. Na jednym z nagrań, które krąży w mediach społecznościowych, widać autobus, do którego wdarła się woda.
Z informacji, które Radio ZET uzyskało od dyżurnego miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, wynika, że woda została już wypompowana, drogi w tunelach i pod wiaduktami są przejezdne. Wygląda na to, że w stolicy Małopolski sytuacja pogodowa powoli się stabilizuje, w Krakowie pada jeszcze lekki deszcz, ale opady w ciągu dnia mają zanikać. Z prognoz meteorologicznych wynika, że do godz. 12 w poniedziałek w zachodniej Małopolsce, na Śląsku, a także na Opolszczyźnie obowiązują ostrzeżenia trzeciego - czyli najwyższego - stopnia przed burzami oraz ulewnym deszczem.
Dokładne dane dotyczące interwencji z ostatniej nocy (do godz. 7 w poniedziałek) przekazała w mediach społecznościowych Państwowa Straż Pożarna. "Najwięcej interwencji miało miejsce w województwach: śląskim, świętokrzyskim i łódzkim. W akcjach brało udział ok. 160 pojazdów i 650 strażaków PSP, a także ok. 450 pojazdów i 1000 druhów Ochotniczej Straży Pożarnej!" - napisano.
Źródło: Radio ZET/Szymon Kastelik/Przemek Taranek
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET