Unia zdecydowała ws. połowów na Bałtyku. Politycy triumfują, ekolodzy są w szoku
Zapadła decyzja w sprawie limitów połowowych na Bałtyku. Wbrew wcześniejszym propozycjom cięć, Unia Europejska zezwoliła polskim rybakom na zwiększenie połowów śledzi (o 15 procent) i szprotek (aż o 45 procent). Choć politycy mówią o sukcesie, ekolodzy z WWF alarmują: Decyzja ta może zniszczyć szanse na odbudowę bałtyckiego ekosystemu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są nowe limity połowowe na śledzie i szprotki na Bałtyku.
- Dlaczego zrezygnowano z cięć w zakresie połowów dorszy.
- Co ekolodzy sądzą o zwiększeniu limitów połowowych ryb pelagicznych.
- Jakie zobowiązania podjęli unijni ministrowie w zakresie ochrony Morza Bałtyckiego.
Nowe limity połowowe na Bałtyku
Zapadła decyzja o zmianach w limitach połowowych na Bałtyku. Unia Europejska, wbrew pierwotnym założeniom, zgodziła się, by polscy rybacy mogli łowić więcej ryb niż do tej pory. Zgodnie z nowymi założeniami, będzie można łowić o 15 procent więcej śledzi i o 45 procent więcej szprotek.
Zrezygnowano też z radykalnych ruchów w sprawie dorszy. Dziś dopuszczalne jest ich łapanie w ramach tak zwanych połowów przypadkowych w ilości niecałych 700 ton i ta zasada - wbrew zapowiedziom cięć - zostanie utrzymana. Unijni ministrowie zobowiązali się jednocześnie do zwiększenia wysiłków na rzecz odbudowy stad ryb w Morzu Bałtyckim.
W oczach polityków to ważny triumf - inne zdanie mają ekolodzy. Ekolodzy z WFF obawiają się, że zwiększone wyławianie ryb pelagicznych, takich jak śledzie czy szprotki, które są pokarmem dla większych gatunków ryb, jak dorsze czy łososie, zabije możliwość odbudowy bałtyckiego ekosystemu.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET