`

Ustalono tożsamość wszystkich ofiar karambolu na S7. Zginęło rodzeństwo

3 min. czytania
22.10.2024 12:40
Obserwuj nas na Google

Sprawa karambolu na S7 w miejscowości Borkowo, w którym zginęły cztery osoby, a kilkanaście zostało rannych, wciąż budzi emocje, szczególnie że ustalono już wiek wszystkich ofiar i okoliczności, w jakich znaleźli się wtedy na drodze. Mateusz M., sprawca wypadku, nie przyznaje się do winy. Jego samochód przeszedł szczegółowe badania, których wyniki we wtorek ujawniła Prokuratura Rejonowa w Pruszczu Gdańskim. Szczegółowo przebadano także telefon 37-latka, ponieważ pojawiły się podejrzenia, że może być wyjaśnieniem przyczyn tragedii.

Ustalono tożsamość wszystkich ofiar karambolu na S7
fot. PAP

Karambol na S7. Znamy opinie biegłego

Od piątkowego wieczoru do mediów trafiają kolejne, nowe informacje na temat tragicznego w skutkach karambolu, do którego doszło około godziny 23:00 18 października na trasie S7 w miejscowości Borkowo. W wyniku karambolu zginęły cztery osoby, a kilkanaście zostało rannych. Do identyfikacji dwójki ofiar potrzebna była analiza DNA.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku przekazał, że sprawdzony zostanie samochód ciężarowy, który uczestniczył w karambolu. Powołany biegły z zakresu mechanoskopii miał zbadać pojazd pod kątem ewentualnych przedwypadkowych uszkodzeń, które mogłoby mieć wpływ na przebieg tej katastrofy. - Jeżeli okaże się, że pojazd był przeładowany, to będzie to dodatkowa okoliczność obciążająca dla kierującego – tłumaczył prokurator Mariusz Duszyński.

Redakcja poleca

Prokuratura Rejonowa w Pruszczu Gdańskim przekazała ciężarówka przeszła już badania. - Samochód ciężarowy, który uczestniczył w karambolu na S7 został zważony w poniedziałek. Pojazd nie przekraczał norm – powiedział PAP we wtorek prokurator Wojciech Dunst. Dodał, że 37-letniemu kierowcy ciężarówki elektronicznie zatrzymano prawo jazdy. - Dzisiaj prawo jazdy zostanie zatrzymane procesowo – podkreślił prokurator.

Mateusz M. nie przyznał się do winy. Ujawniono wyniki analizy telefonu

Mateusz M., 37-letni kierowca tira, który staranował auta na S7 w Borkowie k. Gdańska, usłyszał zarzuty spowodowania katastrofy drogowej, w wyniku której zginęły cztery osoby, a 15 zostało rannych. Prokuratura złożyła wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące, jednak sąd się na to nie zgodził.

Podejrzany w trakcie przesłuchania w prokuraturze nie przyznał się do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień. Odpowiadał jedynie na pytania swoich obrońców. Wiadomo też, że mężczyzna był trzeźwy, a w jego organizmie nie stwierdzono obecności substancji psychoaktywnych. Z zapisu tachografu wynika, że w chwili zderzenia z innymi pojazdami tir jechał 89 km/h. Na tym odcinku drogi dopuszczalna prędkość wynosi 80 km/h.

W mediach społecznościowych spekulowano, że karambol mógł spowodować fakt, że kierowca ciężarówki w czasie jazdy korzystał z telefonu komórkowego. Prokuratura zleciła zbadanie tej sprawy. Jednak analiza telefonu podejrzanego wykazała, że nie był on używany w trakcie tego tragicznego zdarzenia.

Borkowo. Ustalono tożsamość ofiar

Prokuratura już wcześniej przekazała, że ofiarami wypadku jest dwójka dzieci w wieku 7 i 10 lat. Niestety, po wspomnianej analizie DNA potwierdzono także tożsamość kolejnej dwójki ofiar. I to także byli nieletni. "Wśród ofiar wypadku na Obwodnicy Trójmiasta jest czwórka młodych kibiców gdańskiej Lechii powracających do domu z piątkowego meczu: 7-letni Nikodem, 10-letni Mikołaj oraz jak się dzisiaj okazało również rodzeństwo, 12-letni Tomek oraz 9-letnia Eliza" – napisało sportowe Stowarzyszenie Lwy Północy, organizujące wyjazdy na mecze Lechii.

Jak przekazał Onet, rodzeństwo było na meczu po raz pierwszy. Zabrał ich ojciec, który przeżył wypadek, ale w bardzo ciężkim stanie trafił do szpitala. Portal poda również, że na trasie był także autobus z młodymi kibicami Lechii, który na szczęście znajdował się kilka minut jazdy od karambolu.

Źródło: Radio ZET/PAP/Onet

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET