Proces Norwega oskarżonego o zabójstwo Polki. Zabił matkę i uciekał z dzieckiem
We wtorek 12 grudnia przed Sądem Okręgowym w Krakowie rozpoczął się proces Ingebrigta G., Norwega oskarżonego o zabójstwo Polki i uprowadzenie dziecka. Do tragedii doszło w listopadzie 2022 roku w Oświęcimiu. Na sali rozpraw spotkali się ojciec zamordowanej i rodzice oskarżonego.
Na wtorkowej rozprawie w Krakowie był obecny oskarżony Ingebrigt G. Jak powiedział dziennikarzom prokurator Bartosz Janiszewski z Prokuratury Rejonowej w Oświęcimiu, podczas śledztwa biegli nie zakwestionowali poczytalności mężczyzny.
Pytany o przyczyny tragedii, prokurator zaznaczył, że "nie jest w stanie powiedzieć, co kierowało oskarżonym", natomiast głównym tłem zdarzenia były "relacje osobiste, jakie panowały w przeszłości i bezpośrednio przed zdarzeniem między oskarżonym a pokrzywdzoną".
Jaka kara czeka Norwega za dokonaną zbrodnię? Prokurator oczekuje "najsurowszej"
Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, adw. Maciej Harat, pytany o to, jakiej kary będzie się domagać dla oskarżonego, odparł, że "za czyn, który jest objęty aktem oskarżenia, przewidziana jest kara najsurowsza". - W tej chwili nie widzę podstaw do tego, żeby modyfikować w tym zakresie stanowisko, ale oczywiście poczekamy na przebieg tego postępowania – zastrzegł.
Ingebrigt G. od chwili zatrzymania pozostaje w areszcie. O pierwszym tymczasowym areszcie dla mężczyzny zdecydował sąd w Kopenhadze. Po ekstradycji Norwega do Polski areszt przedłużony został jak na razie do 22 lutego 2024 r.
Oskarżonemu grozi kara do 25 lat więzienia lub dożywocia.
Zbrodnia w Oświęcimiu. Zabił matkę i uciekał z dzieckiem
Martwą 26-latkę na początku listopada 2022 roku znalazł w mieszkaniu w Oświęcimiu jej ojciec. Na miejscu nie było jej kilkuletniej córki oraz ojca dziewczynki, Ingebrigta G. Policja rozpoczęła pościg za mężczyzną. Za dzieckiem został wydany Child Alert. Po kilku godzinach Norwega zatrzymali duńscy funkcjonariusze na autostradzie w Kopenhadze. Na tylnym siedzeniu samochodu była 5-letnia Mia.
Wyniki sekcji zwłok potwierdziły, że Pamela Sz. zmarła w wyniku ran od ciosów nożem i wykrwawienia. Mia, decyzją sądu, trafiła pod opiekę swojego dziadka. Proces toczy się za zamkniętymi drzwiami, o wyłączenie jawności wnioskowali prokurator i obrońca Norwega ze względu na dobro dziecka.
- Dzisiaj jest małym dzieckiem, w przyszłości będzie dorosłą kobietą, za którą niestety te wspomnienia będą się ciągnęły - powiedział reporterowi Radia ZET prokurator Bartosz Janiszewski. Chodzi o to, żeby nie czytała w internecie opisów, jak zginęła jej mama.
Na sali rozpraw oprócz ojca zamordowanej byli także rodzice oskarżonego, którzy przylecieli z Norwegii.
Źródło: Radio ZET/PAP
- Zatrzymany nożownik, który ranił 24-latka. Nie jest obywatelem Polski
- Nowa linia kolejowa między Krakowem a Niepołomicami. Pierwsze kroki już podjęte
- Męczyła karpia na zajęciach ze studentami. Jest postępowanie dyscyplinarne
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET