W Polsce może zabraknąć leków, eksperci biją na alarm. „Trzeba zmienić system"

2 min. czytania
14.04.2026 13:42
Obserwuj nas na Google

Bezpieczeństwo lekowe Polski wisi na włosku. Producenci apelują o stworzenie rządowej strategii, która uniezależni nas od azjatyckich gigantów. Obecnie krajowa produkcja pokrywa zaledwie 0,5 proc. zapotrzebowania na leki krytyczne. - Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jesteśmy gotowi zapłacić więcej za leki produkowane u nas, by uniknąć paraliżu w czasie kryzysu - mówi Krzysztof Kopeć z Krajowych Producentów Leków.

Osoba trzyma opakowanie z żółtymi kapsułkami w aptece. W tle półki z lekami.
fot. Lukasz Gdak

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są przyczyny niedoborów leków w Polsce.
  • Dlaczego konflikt na Bliskim Wschodzie zagraża dostawom leków.
  • Co proponuje Krzysztof Kopeć w celu poprawy bezpieczeństwa lekowego.
  • Jakie działania podejmuje Ministerstwo Zdrowia w kontekście produkcji leków.

Niedobory leków w Polsce? Eksperci alarmują

W Polsce może zabraknąć antybiotyków, leków przeciwbólowych czy kroplówek - taki alarm, w oparciu o najnowszy raport Instytutu Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju INNOWO, podnoszą Producenci Leków. Wszystko przez to, że w kraju produkuje się zaledwie 30 proc. medykamentów. To obok Łotwy, Bułgarii i Chorwacji najmniej w Unii Europejskiej. Reszta preparatów sprowadzana jest z Azji.

Sytuację pogarsza jeszcze bardziej przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie i blokada Cieśniny Ormuz. W efekcie Polska może zostać odcięta od leków. Dlatego właśnie trzeba zmienić cały system - o czym w rozmowie z Radiem ZET mówi prezes Krajowych Producentów Leków Krzysztof Kopeć. 

Potrzebna jest zmiana całego systemu

Ekspert wyjaśnia, że „aby zbudować bezpieczeństwo lekowe Polski, konieczna jest współpraca kilku resortów". - Dlatego proponujemy stworzenie rządowej strategii dla przemysłu farmaceutycznego i powołanie przy premierze pełnomocnika ds. bezpieczeństwa lekowego, który będzie pomagał resortom w celu zwiększenia bezpieczeństwa i odporności Polski - mówi. 

Redakcja poleca

Ekspert alarmuje, że zaniechanie działań w tym zakresie może - w przypadku różnych kryzysów - stwarzać poważne zagrożenie. - Kilka lat temu nie uwierzylibyśmy, że pandemia zatrzyma świat, że za naszą wschodnią granicą będzie wojna, a Stany Zjednoczone będą straszyć wystąpieniem z NATO - przypomina. 

Polska ma potencjał, potrzeba jednak decyzji

Według analiz krajowa produkcja zapewnia zapotrzebowanie na poziomie zaledwie 0,5 proc. na medykamenty z listy tzw. leków krytycznych. - Mamy potencjał, aby to zmienić. Brakuje jednak konkretnych decyzji o tym, czy jako kraj jesteśmy w stanie zapłacić więcej za leki produkowane w Polsce - mówi Krzysztof Kopeć. 

- To pytanie brzmi: Czy zapłacimy więcej za leki produkowane w Polsce, czy podtrzymujemy zależność od zagranicy. Pamiętajmy, że przerwanie łańcuchów dostaw z Azji nie musi wyglądać jak nagły kryzys czy wojna. To może być ciche i skutecznie działanie. Wystarczy zmiana priorytetów państw azjatyckich, czyli więcej produkcji na własny rynek, zaostrzone normy i procedury, a efektem dla Polski będą niedobory leków - wyjaśnia. 

Ministerstwo Zdrowia informuje, że obecnie trwają prace nad zwiększeniem krajowej produkcji leków. Zapewnia też, że medykamenty dla pacjentów są zabezpieczone. Główny Inspektorat Farmaceutyczny na bieżąco analizuje międzynarodową sytuację związaną z dostawami leków. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET