W PRL-u na Śląsku powstała wyjątkowa kawiarnia. Ewenement na skalę światową
W czasach PRL-u, dokładnie w latach 60. ubiegłego wieku, w Knurowie powstała podwodna kawiarnia, w której górnicy odpoczywali po pracy. "Jaskinia" była ewenementem na skalę europejską, albo i światową. Pijąc kawę, zamiast drzew można było podziwiać podwodną roślinność i ryby. Co dziś pozostało po tamtej atrakcji?
Podwodna kawiarnia w Knurowie była fenomenem czasów PRL
Choć czasy PRL-u zwykle kojarzą się nam z kolejkami i wiecznymi brakami na półkach, to jednak jest wiele przykładów na to, że konstruktorom w tamtych czasach rozmachu nie brakowało. Dowód? Podwodna kawiarnia w Knurowie, powstała w pobliżu kopalni Szczygłowice, która stała się towarzyskim i kulturalnym centrum industrialnego miasta lat 60. Inicjatorem powstania "Jaskini" był prawdopodobnie Paweł Tkocz, pierwszy dyrektor szczygłowickiej kopalni. W jego zamyśle górnicy mogli po ciężkiej pracy wypocząć i zrelaksować się w pięknym otoczeniu natury.
Kawiarnia "Jaskinia" została zbudowana nad sztucznym akwenem, który powstał w wyniku działalności kopalni Szczygłowice. Jej konstrukcja była połączona z nasypem kolejowym. Część lokalu znajdowała się nad wodą, umożliwiając wyjście nad taflę stawu. Na dachu znajdował się taras, na którym pod parasolami można było wypić kawę lub drinka. Jednak tym, co gwarantowało największe wrażenia, była możliwość zejścia pod wodę do specjalnie przygotowanego pomieszczenia.
Kawiarnia "Jaskinia" była perełką PRL i atrakcją Śląska
"Jaskinia" była dowodem na to, że życie codzienne w śląskich miastach mogło oznaczać nie tylko widok na hałdy węgla, szyby oraz sprzęty przemysłowe. Powstanie tak nietypowej i pierwszej w Europie (a być może i na świecie) kawiarni sprawiło, że życie Knurowa i okolic zyskało nowy wymiar.
Przyciągała ona nie tylko pobliskich mieszkańców, pozwalając doświadczyć prawdziwie magicznych chwil, kiedy zwykłe życie wchodziło w podwodny krajobraz. Niewielkie, okrągłe pomieszczenie na poziomie -1 kawiarni "Jaskinia" dawało szansę przeżycia czegoś niezapomnianego i niezapomnianego — szczególnie w tamtych czasach.
Co dziś dzieje się z "Jaskinią"?
Niestety, jak wiele obiektów epoki PRL, także i "Jaskinia" odeszła w zapomnienie. Kiedy pomysłodawca obiektu przestał zarządzać kopalnią, kawiarnia zaczęła tracić swoją świetność. Opadająca powoli woda zaczęła coraz bardziej odsłaniać całą konstrukcję, niwecząc zamysł projektantów. Dawna okrągła podwodna sala widoczna jest dziś ponad taflą, a tamtejsze okolice odwiedzają już tylko ciekawscy oraz wędkarze z tutejszego koła.
Źródło: Radio ZET/dziennikzahodni.pl/gliwice.naszemiasto.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET