`

W sieci zawrzało po doniesieniach ws. grobu Kamila. "Padalce"

2 min. czytania
23.05.2023 11:06
Obserwuj nas na Google

"Chciałam poinformować, że jakieś bezduszne hieny cmentarne próbowały okraść grób Kamilka z maskotek" - napisała na Facebooku jedna z użytkowniczek, która stwierdziła, że misie, które przyniesiono, aby upamiętnić 8-latka, zostały spakowane w siatki. Portal O2.pl skontaktował się z Kancelarią Cmentarza Kule w Częstochowie, którego przedstawicielka zdementowała te doniesienia. Wyjaśniła też, kto zabrał maskotki.

Pogrzeb Kamila z Częstochowy
fot. Karol Porwich/East News

Pogrzeb Kamila odbył się 13 maja na cmentarzu w Częstochowie. W uroczystości wzięło udział kilka tysięcy mieszkańców miasta, poruszonych tragedią 8-letniego chłopca, który był katowany przez ojczyma.

Wielu uczestników pogrzebu przyniosło białe róże lub inne kwiaty, niektórzy zabrali także pluszowe misie, które zostawili przy grobie. To właśnie z powodu tych zabawek w sieci zawrzało. Niektóre osoby pisały alarmujące posty, że ktoś próbował je ukraść.

Redakcja poleca

Maskotki zniknęły z grobu Kamila. Ale to nie była kradzież

“Chciałam poinformować, że jakieś bezduszne hieny cmentarne próbowały okraść grób Kamilka z maskotek. Były popakowane w siatki. Niestety, nie wiadomo, kto to. Padalce musiały pouciekać, słysząc nadchodzących ludzi” - napisała 22 maja na Facebooku jedna z użytkowniczek. Pod wpisem pojawiło się wiele komentarzy wzburzonych osób. Niektórzy proponowali nawet, żeby przy grobie chłopca zamontować kamery.

ZOBACZ TAKŻE:  Fala hejtu po pogrzebie Kamilka z Częstochowy. Poszło o ofiarę dla księży

Portal o2.pl ustalił jednak, że doszło do nieporozumienia. Przedstawicielka cmentarza poinformowała, że to bliscy zmarłego Kamila uprzątnęli grób. Wpis kobiety, która jako pierwsza zgłosiła rzekomą kradzież, został już usunięty. 

Po śmierci skatowanego Kamila z Częstochowy rozgorzała dyskusja na temat rosnącej liczby przypadków przemocy wobec dzieci. Jak pisze "Rzeczpospolita", nadchodzą zmiany w systemie ochrony dzieci. "Pracownik socjalny będzie mógł wejść do domu i odebrać dziecko, jeśli uzna, że coś mu zagraża" – czytamy. WIĘCEJ:  Śmierć Kamila z Częstochowy. Nadchodzą zmiany w systemie. "Nastąpi rewolucja"

RadioZET.pl/O2.pl 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET