`

Fala hejtu po pogrzebie Kamilka z Częstochowy. Poszło o ofiarę dla księży

2 min. czytania
16.05.2023 21:14
Obserwuj nas na Google

W sobotę odbył się pogrzeb 8-letniego Kamilka, którego ojczym Dawid B. przypalał papierosami i oblewał wrzątkiem. Wśród kosztów ceremonii znalazło się 800 złotych, które miały być ofiarą dla księży. Fakt, że duchowni wzięli pieniądze za posługę oburzył internautów. Sprawę wyjaśnił rzecznik kurii. - Tutaj wkradło się pewne przekłamanie - powiedział.

Pogrzeb Kamilka z Częstochowy
fot. Karol Porwich/East News

W sobotę 13 maja odbył się pogrzeb 8-letniego Kamilka z Częstochowy, który zmarł po tym, jak jego ojczym Dawid B. znęcał się nad nim w brutalny sposób. Na cmentarz Kule w Częstochowie przybyły tłumy, które chciały pożegnać niewinnego chłopca, który zmarł w tragicznych okolicznościach. 

Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Jak podaje portal o2.pl, po ceremonii pogrzebowej Piotr Kucharczyk, który organizował w sieci zbiórkę na pokrycie jej kosztów, udostępnił w sieci wyliczenia dotyczące wydatków. Na fakturach widnieje łączna kwota ponad 19 tys. zł.

Opłata za pogrzeb Kamilka z Częstochowy. Internauci są oburzeni

Wśród wspomnianych wyliczeń znalazły się m.in. koszty wykopania grobu, co kosztowało 6 tys. zł. Z kolei zakład pogrzebowy wystawił rachunek na ponad 10 tys. zł. To jednak nie to najbardziej oburzyło internautów. Burzę w sieci wywołało 800 złotych, które ks. Wikariusz z parafii św. Jadwigi Królowej w Częstochowie pobrał za odprawienie pogrzebu. 

Komentujący nie pozostawili na duchownych suchej nitki. "Jakim człowiekiem jest ksiądz, który za pogrzeb tak bestialsko zakatowanego niewinnego dziecka wziął zapłatę" - dopytywał jeden z komentujących. "Kościół zachował się fatalnie. Złodzieje i tyle. Nie powinni wziąć ani złotówki w tej sytuacji" - pisał inny z internautów, cytowany przez o2.pl.

Redakcja poleca

"Wkradło się nieporozumienie"

Do sprawy odniósł się rzecznik Kurii Metropolitalnej w Częstochowie ks. dr Mariusz Bakalarz. - Tutaj wkradło się pewne przekłamanie. Ksiądz proboszcz od razu zdecydował o tym, żeby od rodziny zmarłego nie pobierać żadnej ofiary z tytułu pogrzebu. Formalności pogrzebowe załatwiała jednak nie rodzina, a mężczyzna, który organizował zbiórkę w internecie. Ten pan zadeklarował, że chce pokryć wszystkie konieczne koszty, ponieważ zebrał na to pieniądze – powiedział o2.pl rzecznik kurii.

Wyjaśnił też, że zgodnie z regulaminem, maksymalna kwota ofiary nie może przekraczać 500 zł. - Warto jednak zaznaczyć, że kwota, która znalazła się na wystawionym przez parafię pokwitowaniu zawiera także wynagrodzenie dla organisty - powiedział Bakalarz. 

Organizator zbiórki zabrał głos

Do fali hejtu w stosunku do księży odniósł się też organizator zbiórki na pogrzeb Kamilka. "Mam prawo rozporządzać własnymi pieniędzmi wg własnego uznania i to jest mój wkład w uroczystość godnego pochówku Kamilka. Jako osoba wierząca nie godzę się na komentarze dotyczące tego, czy ksiądz powinien być za darmo, czy nie i całego hejtu, jaki wylał się tu i w mediach na księży" - napisał na Facebooku.

Redakcja poleca

RadioZET.pl/o2.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET