Wagnerowcy 4 kilometry od polskiej granicy. MON reaguje
Jest reakcja Ministerstwa Obrony Narodowej na doniesienia dotyczące wspólnych ćwiczeń wojsk białoruskich i Grupy Wagnera, które odbywają się na poligonie w Brześciu, znajdującym się kilka kilometrów od polskiej granicy. "Jesteśmy przygotowani na rozwój różnych scenariuszy w miarę rozwoju sytuacji" - podano.
Po tym, jak w czwartek agencja Reutera poinformowała o kontynuacji szkolenia armii białoruskiej z rosyjską Grupą Wagnera, do sprawy odniosło się polskie Ministerstwo Obrony Narodowej. Resort na wstępie podkreślił, że "granice Polski są bezpieczne, a sytuacja na wschodniej granicy jest monitorowana na bieżąco".
Wagnerowcy na Białorusi. Polskie MON: Jesteśmy przygotowani
"Jesteśmy przygotowani na rozwój różnych scenariuszy w miarę rozwoju sytuacji" - zapewniło MON. Dodano też, że "zarówno wicepremier Jarosław Kaczyński, jak i szef MON Mariusz Błaszczak podkreślali, że Grupa Wagnera może być użyta do destabilizacji granicy polsko-białoruskiej".
Jak zaznaczono, reakcją na obecność Grupy Wagnera na Białorusi i ewentualne zagrożenia, jakie mogą się z tym wiązać, jest wzmocnienie współpracy Wojska Polskiego ze Strażą Graniczną. "Wojsko Polskie od dwóch lat jest tam obecne, żołnierze wspólnie ze Strażą Graniczną patrolują odcinek graniczny z Białorusią" - zauważyło ministerstwo.
Ćwiczenia 4 kilometry od polskiej granicy
Ministerstwo przypomniało, że trwa obecnie wojskowa operacja "Bezpieczne Podlasie". Uczestniczą w niej żołnierze i sprzęt z 12. i 17. Brygady Zmechanizowanej. "Jak informował szef MON, głównym celem operacji jest wysunięta obecność szkoleniowa części sił Wojsk Lądowych oraz demonstracja naszej woli i pełnej zdolności do natychmiastowej odpowiedzi na wszelkie próby destabilizacji sytuacji na naszej wschodniej granicy" - podano.
Przypomnijmy, że agencja Reutera informowała wcześniej o tym, że Grupa Wagnera ma ćwiczyć na poligonie w pobliżu Brześcia, znajdującym się około 4 km od polskiej granicy. Według agencji UNIAN ćwiczenia mają potrwać tydzień.
Z kolei Jewgienij Prigożyn oświadczył, że Grupa Wagnera pozostanie na Białorusi "przez jakiś czas". Wyjaśnił, że po przegrupowaniu się najemnicy wyruszą w nową podróż do Afryki.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET