Warszawskie zoo świętuje. „It’s a boy”

2 min. czytania
06.03.2025 14:14
Obserwuj nas na Google

W warszawskim ogrodzie zoologicznym urodził się koń Przewalskiego. „It’s a boy!” – cieszą się pracownicy zoo. „To ogromny sukces nie tylko dla nas, ale dla całej światowej ochrony tego gatunku” – podkreślają.

Koń Przewalskiego
fot. Lech Gawuc REPORTER East News/Screen FB Warszawskie zoo
  • W warszawskim zoo przyszedł na świat koń Przewalskiego.
  • Historia tego gatunku jest niezwykła.
  • Można wymyślić imię.

Warszawskie zoo: mały koń Przewalskiego

Historia konia Przewalskiego jest naprawdę niesamowita. W latach 60. XX wieku gatunek ten całkowicie wyginął w naturze. Wrócił w 2003 roku, dzięki intensywnej pracy człowieka – odratowano go z zaledwie 12 osobników utrzymywanych w ogrodach zoologicznych. „Latem 2003 roku osiem koni Przewalskiego, w tym cztery źrebne klacze, zostało wypuszczonych na wolność w Kazachstanie” – czytamy w książce pt. „Piękno konia” (Olesiejuk 2024).

Ogier, który urodził się w warszawskim zoo 1 marca 2025 roku, ma do spełnienia ważną rolę – podtrzymania gatunku. Maluch nie ma jeszcze imienia – w komentarzach na Facebooku można zgłaszać propozycje. „W tym roku maluszki urodzone w Warszawskim ZOO otrzymują imiona na literę R” – instruują opiekunowie.

Koń Przewalskiego występuje w zaledwie kilku parkach narodowych Mongolii i Chin oraz w ukraińskim rezerwacie Askania Nowa. Ma krótką szyję i nogi, co sprawia, że przypomina kuca. Jego historia, to niejedyny powód jego wyjątkowości.

„Koń Przewalskiego uznawany jest za ostatniego z naprawdę dzikich koni” – czytamy w książce pt. „Piękno konia”. I dalej: „Znany również jako koń azjatycki, koń Przewalskiego jest zadziwiająco prymitywnym stworzeniem i rzeczywiście stanowi połączenie pomiędzy najwcześniejszymi znanymi końmi a współczesnymi rasami. Koń Przewalskiego różni się od swojego udomowionego potomka tym, że ma nie sześćdziesiąt cztery, lecz sześćdziesiąt sześć chromosomów”.

Źródło: Radio ZET/Warszawskie ZOO/„Piękno konia” Olesiejuk 2014

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET