`

Wiadomo, co z listem żelaznym dla Pawła Szopy. Pilna decyzja sądu

2 min. czytania
08.10.2024 11:20
Obserwuj nas na Google

Sąd Okręgowy w Warszawie nie uwzględnił wniosku o wydanie listu żelaznego dla biznesmena Pawła Szopy podejrzanego w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w RARS. W poprzednim tygodniu rozprawa została odroczona, bo obrońca oskarżonego informował, że jego sytuacja się zmieniła. 

Wiadomo, co z listem żelaznym dla Pawła Szopy
fot. East News

Nie będzie listu żelaznego dla Pawła Szopy

- Sąd wydał postanowienie oddalające wniosek obrońcy podejrzanego o wydanie dla niego listu żelaznego z argumentacją, iż środek ten nie jest wystarczający dla zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania - przekazał Karol Zok ze śląskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej.

W ubiegłą środę w warszawskim sądzie odbyło się posiedzenie w sprawie wydania listu żelaznego dla Szopy. Po posiedzeniu obrońca biznesmena mec. Jacek Dubois poinformował, że sąd odroczył posiedzenie do przyszłego wtorku. - Sytuacja od czasu wniosku o list żelazny się zmieniła. Strona obrończa, jak i strona oskarżycielska mają przedstawić stosowne dowody sądowi, bo to jest warunek wydania listu żelaznego i akurat tutaj nie ma sporu pomiędzy prokuraturą i obroną - poinformował mec. Dubois.

Redakcja poleca

We wtorek 8 października Sąd Okręgowy w Warszawie ponownie zajął się wnioskiem o wydanie listu żelaznego dla Szopy. Sąd nie uwzględnił wniosku o wydanie listu żelaznego dla biznesmena podejrzanego w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w RARS. List żelazny to specjalny dokument przyrzekający oskarżonemu pozostawanie na wolności do czasu prawomocnego zakończenia procedury karnej, w zamian za co oskarżony zobowiązuje się odpowiadać w procesie z wolnej stopy.

Twórca marki Red is Bad ukrywa się w Ameryce Południowej?

Przypomnijmy, że CBA wzięło pod lupę zakup agregatorów prądotwórczych, które potem trafić miały na Ukrainę. Paweł Szopa, mający sporo powiązań z RARS, kupował je w Chinach za 69 mln zł, a sprzedawał RARS za 350 mln zł, na czym miał zarobić ponad 270 mln złotych, choć takie prowizje w handlu są bardzo rzadkie.

We wrześniu wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Według informacji dziennikarzy "Rzeczpospolitej”, przedsiębiorca miał przebywać w Niemczech, ale potem wyjechał do Ameryki Południowej. W grę wchodzą cztery kraje tego kontynentu, które nie respektują ekstradycji. To: Kolumbia, Boliwia, Paragwaj i Urugwaj.

Źródło: Radio ZET/PAP

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET