Wideo z Krakowa niesie się po sieci. Zatrzymano 31-letniego Senegalczyka

2 min. czytania
23.03.2026 12:29
Obserwuj nas na Google

Nagranie z krakowskiego Rynku Głównego wywołało burzę w mediach społecznościowych i reakcję polityków. Czarnoskóry mężczyzna zaczepiający przechodniów i oferujący - najprawdopodobniej - biżuterię stał się bohaterem filmu, który skomentował m.in. poseł Konrad Berkowicz. Sprawą zajęła się już krakowska policja. W poniedziałek poinformowano, że zatrzymano 31-letniego obywatela Senegalu.

Kraków
fot. Jacek Boron/REPORTER, X.com/@chxnge_

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wydarzenie wywołało kontrowersje na krakowskim rynku.
  • Dlaczego Konrad Berkowicz skomentował incydent z handlarzem.
  • Co planuje zrobić krakowska policja wobec mężczyzny z nagrania.
  • Jakie przepisy może naruszyć sprzedawca z krakowskiego rynku.

Burza w sieci po nagraniu z krakowskiego rynku

Niemałe zamieszanie wybuchło wokół  krakowskiego rynku. Wszystko za sprawą czarnoskórego mężczyzny, który zaczepia tam ludzi, próbując im coś sprzedać - najpewniej chodzi o biżuterię niewiadomej jakości i pochodzenia. W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać "handlarza". 

Gdy autor nagrania podchodzi bliżej z kamerą, sprzedawca zaczyna się oddalać. Powtarza też, by go nie nagrywać. Film zaczął już trafiać do polityków, odniósł się do niego m.in. Konrad Berkowicz z Konfederacji. "To niestety nie Francja. To Kraków. Inżynier zaczepia ludzi i próbuje im wciskać kit" - pisze. 

Redakcja poleca

"Na Zachodzie też tak się zaczynało. Nie dajcie sobie wmówić, że Pakt Migracyjny nie jest realizowany. Tusk się zgodził i robi to po cichu, co widzimy na polskich ulicach" - napisał Konrad Berkowicz. 

Policja reaguje na nagranie

Na nagranie zareagowała też krakowska policja. W niedzielę wieczorem w serwisie X mundurowi opublikowali wpis, w którym poinformowano, że funkcjonariusze "prowadzą czynności mające na celu ustalenie tożsamości mężczyzny z nagrania". "Niewykluczone, że odpowie on za naruszenie przepisu z art. 305 ustawy Prawo własności przemysłowej" - czytamy.

Radio ZET zapytało o sprawę rzecznika krakowskiej policji Piotra Szpiecha. - Jako że w przestrzeni medialnej pojawiło się nagranie, na którym widać mężczyznę, który najpewniej posiada biżuterię i proponuje jej sprzedaż napotkanym osobom, krakowscy policjanci prowadzą działania mające na celu ustalenie jego tożsamości - mówi. 

Policja sprawdzi, czy mężczyzna przebywa w Polsce legalnie

Wyjaśnia też, że mundurowi chcą sprawdzić, czy mężczyzna nie łamie wspomnianego wcześniej art. 305 ustawy Prawo własności przemysłowej. - Mówimy tu o wprowadzaniu do sprzedaży towaru z podrobionym znakiem towarowym - precyzuje.

- Jeżeli potwierdziłoby się to, że mężczyzna sprzedawał towar, który posiadał podrobione znaki towarowe, to grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności. Jeśli prowadził tę sprzedaż poza miejscem wyznaczonym, to również jest wykroczeniem - dodał Szpiech. Policjanci będą też sprawdzać, czy ten mężczyzna przebywa na terenie Polski legalnie. 

[AKTUALIZACJA] Zatrzymano 31-letniego obywatela Senegalu

W poniedziałek po godzinie 15:00 policjanci w mediach społecznościowych poinformowali, że udało się zatrzymać mężczyznę. "Dzisiaj w godzinach popołudniowych policjanci z Komisariatu Policji I w Krakowie zatrzymali 31-letniego obywatela Senegalu. W tej chwili trwają czynności procesowe z zatrzymanym mężczyzną" - czytamy w serwisie X. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET