Wprowadzili krótszy czas pracy. „To może się przerzucić na coś bardzo ważnego"
Skrócony czas pracy w Polsce nie jest jeszcze popularnym rozwiązaniem. Zdecydowały się na nie niektóre firmy czy urzędy, jak na przykład we Włocławku, gdzie urzędnicy już od 2024 roku zamiast ośmiu pracują po siedem godzin dziennie. Od początku obecnego roku mniej pracuje się także w Wojewódzkim Ośrodku Animacji Kultury w Toruniu, który dołączył do pilotażowego programu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. - Jeśli miałbym w tej chwili zdecydować, to na pewno bym rekomendował ten system - mówi w rozmowie z portalem RadioZET.pl Łukasz Wudarski, dyrektor toruńskiego WOAK-u.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie zdecydowano się na wprowadzenie skróconego czasu pracy.
- Jak zmiana wpłynęła na efektywność pracy.
- Jakie są zalety krótszego tygodnia pracy.
Skrócony czas pracy
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w zeszłym roku ogłosiło pilotażowy projekt, w ramach którego 90 podmiotów w całej Polsce od początku roku testuje skrócony czas pracy. Wśród nich jest Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Toruniu, na razie funkcjonujący w modelu 35-godzinnego tygodnia, a od lipca - 32-godzinnego. Co ważne - przy zachowaniu wcześniejszego poziomu zarobków. Na realizację pilotażu toruńska instytucja pozyskała ponad 260 tys. zł dofinansowania, a łącznie resort przyznał na projekty w ramach pilotażu blisko 50 mln zł.
W przypadku WOAK-u pierwsze odczucia z wprowadzenia zmian są pozytywne. - Jeśli chodzi o moje wrażenia, również z punktu widzenia zarządczego, to mogę powiedzieć: da się. Po prostu da się skrócić ten czas - mówi w rozmowie z portalem RadioZET.pl Łukasz Wudarski, dyrektor toruńskiego WOAK-u. Jak wyjaśnia, duże znaczenie ma tu przede wszystkim odpowiednia organizacja czasu pracy, a także korzystanie z nowych technologii, usprawniających pracę.
Krótsza praca receptą na wypalenie zawodowe?
W WOAK-u przygotowano serię szkoleń dla pracowników, mających podnieść ich kompetencje. - To są m.in. kompetencje cyfrowe, korzystania ze sztucznej inteligencji w odpowiedni sposób - do czego i jak można wykorzystać AI, skrócić powtarzalne rzeczy, które zajmowały bardzo dużo czasu. Wcześniej jako instytucja kultury nigdy nie mieliśmy pieniędzy, żeby korzystać z profesjonalnych narzędzi, pomagających w zarządzaniu zespołem - dodaje Wudarski.
Zdaniem Wudarskiego pracownicy cenią sobie możliwość wcześniejszego wyjścia do domu i spędzania więcej czasu z rodziną. - To paradoksalnie przekłada się na większą chęć przyjścia do pracy - wyjaśnia. Skrócenie czasu pracy może do tego mieć wpływ na ograniczenie wypalenia zawodowego. - Osoby świeże, nieprzemęczone, wykonują zadania szybciej. Żyjemy w świecie przebodźcowania i to norma, że mamy przed sobą trzy albo cztery ekrany. To nas różni od naszych ojców, naszych dziadków. Tym bardziej że nasz mózg nie jest, jak nam wmawiano, wielozadaniowy. Ludzie najbardziej kreatywni zaczynają być przepaleni, a wtedy uciekają - na zwolnienia psychiatryczne, zmieniają pracę albo marzą o wyjeździe w Bieszczady - nie kryje szef WOAK-u.
- To kwestia tego, żeby wszystko efektywniej zorganizować, wykorzystać nowoczesne technologie. Można byłoby sobie pomyśleć, że skoro ich używamy, to przecież możemy „cisnąć” tych pracowników bardziej. Tylko że paradoks polega na tym, że to większe ciśnienie doprowadza tylko i wyłącznie do tego, że jesteśmy bardziej przepracowani i przestajemy być efektywni - dodaje Wudarski. Tymczasem w WOAK-u jakość pracy nie spadła. Dyrektor instytucji podkreśla, że choć pracownicy wyrabiają mniej godzin, to sama placówka jest dostępna tak samo, jak wcześniej.
We Włocławku urzędnicy pracują krócej
Ministerialny program objął łącznie 90 podmiotów. Pracodawców, którzy zdecydowali się na skrócenie czasu pracy jest jednak więcej. Dużo wcześniej na takie rozwiązanie postawiono we Włocławku. Od września 2024 roku pracownicy tamtejszego urzędu oraz podległych mu jednostek pracują nie 40, a 35 godzin tygodniowo. Prezydent Włocławka Krzysztof Kukucki przekazał portalowi RadioZET.pl, że obecnie trwa szersza analiza efektów wprowadzonych zmian, zarówno dla pracowników urzędu, jak i mieszkańców. „Żeby dostrzec i wyrobić sobie opinię na dany temat potrzeba czasu. Dlatego wcześniejsza analiza mogłaby być zbyt wczesna" - przekazał nam prezydent Włocławka.
Władze miasta mają już jednak pierwsze wnioski, jeśli chodzi o 7-godzinny dzień pracy. „Ze wstępnej analizy wynika, że obecny model sprawdza się bardzo dobrze. Warto nadmienić, że po przeprowadzonych konsultacjach międzywydziałowych, to sami pracownicy wybrali właśnie ten model systemu pracy. Argumentowali ten wybór tym, że skrócenie czasu pracy oraz zmiana organizacji dnia pomoże w realizowaniu obowiązków rodzinnych, wydajniejszym odpoczynku i zrównoważeniu życia zawodowego i prywatnego" - wyjaśnił Kukucki. Prezydent Włocławka podkreślił też, że zmiana nie wpłynęła negatywnie na funkcjonalność urzędu oraz na jakość obsługi mieszkanek i mieszkańców. „Urząd niezmiennie działa w zakresie swoich obowiązków bez szkody dla interesariuszy" - dodał.
Jakie są zalety skróconego czasu pracy?
Zadowolenie ze skrócenia czasu pracy potwierdzają także sami pracownicy. - Nowy system sprawdza się świetnie. W siedem godzin jesteśmy w stanie zrobić to, co wcześniej robiliśmy w osiem. Mam nawet wrażenie, że jesteśmy bardziej produktywni. Mamy też więcej czasu wolnego, więc łatwiej nam np. zaplanować wizytę u lekarza. A przy tym zarobki mamy takie same, jak wcześniej - mówi nam pracownica jednej z włocławskich instytucji.
Tam, gdzie zdecydowano się na skrócenie czasu pracy, opinie są więc pozytywne. Czy jednak takie rozwiązanie ma szansę się przyjąć? - Jeśli miałbym w tej chwili zdecydować, to na pewno bym rekomendował ten system. Dla pracowników, dla kreatywności, dla instytucji czy w ogóle firm, to jest duży pożytek, który może się przerzucić na coś bardzo ważnego, czego nie widzimy w krótkotrwałym procesie - lepszy wellbeing, bycie z rodziną, a być może nawet na wzrost dzietności - dodaje Wudarski.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET