Wraca sprawa Elektrowni Ostrołęka. Prokuratura podała nowe informacje
25 osobom prokuratura postawiła zarzuty w śledztwie dotyczącym niegospodarności przy niedoszłej budowie bloku węglowego Elektrowni Ostrołęka. Nie było wniosków o areszt, nikt z podejrzanych nie przyznaje się do winy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty postawiono w sprawie elektrowni w Ostrołęce.
- Które lata obejmuje śledztwo dotyczące elektrowni w Ostrołęce.
- Dlaczego prokuratura zastosowała poręczenia majątkowe wobec podejrzanych.
- Co wykazały przeszukania przeprowadzone przez CBA.
Śledztwo ws. elektrowni w Ostrołęce. Zarzuty dla 25 osób
Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, a czynności wykonuje CBA. Jak poinformował w piątek na konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku Zbigniew Szpiczko, zarzuty stawiane w tej sprawie władzom spółek energetycznych z lat 2018-2019 dotyczą przede wszystkim nadużycia uprawnień lub niedopełnienie obowiązków i wyrządzenia szkody materialnej w wielkich rozmiarach.
Nikt z podejrzanych nie przyznał się, część z tych osób składała wyjaśnienia. Nie było wniosków o areszty, prokuratura zastosowała wobec tych osób m.in. poręczenia majątkowe od 30 tys. zł do 500 tys. zł. Prowadzone od kilku lat śledztwo dotyczy inwestycji w nowy blok Elektrowni Ostrołęka. Obejmuje lata 2018-2019. Szkoda majątkowa, która dotyczyła Elektrowni Ostrołęka, Enei SA i spółki Energa SA, szacowana jest na ponad miliard zł.
W środę dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski informował, że na polecenie białostockiej prokuratury CBA dokonało przeszukań u polityków PiS Arkadiusza Czartoryskiego i Krzysztofa Tchórzewskiego. Z kolei wśród zatrzymanych przez CBA jest m.in. przedstawiciel prezydenta w KRS.
Źródło: Radio ZET/PAP