„Nie pozwolimy, by mieszkańcy byli traktowani jak przeszkoda na mapie”. Protest w Krakowie
Mieszkańcy gminy Skawina zapowiadają protest przeciwko przebiegowi przez ich tereny drogi ekspresowej S7. Manifestacja ma odbyć się w środę w Krakowie i być sygnałem dla decydentów, GDDKiA oraz opinii publicznej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego mieszkańcy Skawiny protestują przeciwko trasie S7.
- Jakie są argumenty burmistrza Skawiny przeciwko wariantowi S7.
- Co może oznaczać trasa S7 dla dostępu do wody pitnej w regionie.
Jak już informowaliśmy w Radiu ZET, mieszkańcy gminy Skawina protestują przeciwko możliwemu przebiegowi drogi ekspresowej S7 przez teren gminy. Jak podkreśla w rozmowie z RadioZET.pl burmistrz Skawiny Norbert Rzepisko, samorząd nie sprzeciwia się inwestycjom drogowym ani rozwojowi infrastruktury, ale wariant prowadzący przez Skawinę uważa za nieuzasadniony, szkodliwy i niebezpieczny nie tylko dla lokalnej społeczności, lecz także dla znacznej części Małopolski.
Protest w Krakowie
Po protestach w Skawinie i okolicach mieszkańcy postanowili pójść krok dalej i „przenieść” się do Krakowa. Jak przekazał Rzepisko, w środę 17 czerwca w godz. 11:00-14:00 na przejściu dla pieszych przy ul. Skotnickiej, na granicy Skawiny i Krakowa odbędzie się manifestacja mieszkańców gminy Skawina przeciwko budowie S7.
Protest ma być mocnym sygnałem wysłanym do decydentów, GDDKiA oraz opinii publicznej. Mieszkańcy obawiają się, że po ogłoszeniu dokładnego przebiegu trasy na protesty będzie już za późno. - Chcemy rozwiązań komunikacyjnych, drogowych i kolejowych, ale na trasę S7, która nie będzie służyła mieszkańcom naszej gminy, absolutnie się nie zgadzamy – mówi Rzepisko.
I przypomina, że w 2022 roku wariant przebiegu S7 przez Gminę Skawina został wycofany z dalszych analiz. Teraz jednak temat powrócił, co budzi niezrozumienie mieszkańców i lokalnych władz. - Nie rozumiemy, dlaczego wraca się do wariantu, z którego zrezygnowano już w 2022 roku. Od czterech lat konsekwentnie pokazujemy, że przebieg S7 przez teren naszej gminy nie rozwiąże najważniejszych problemów komunikacyjnych Skawiny - argumentuje.
Troska o małych pacjentów
Podobnie jak przed czterema laty, tak i teraz, samorządowcy wskazują, że wariant trasy S7 przebiegałby obok Centrum Rehabilitacji Dzieci w Radziszowie. To placówka, do której trafiają dzieci wymagające specjalistycznego leczenia, rehabilitacji i ciszy potrzebnej do powrotu do zdrowia. Sąsiedztwo drogi ekspresowej oznaczałoby hałas, wzrost ruchu i potencjalne problemy z dostępnością komunikacyjną placówki.
- Czy miejsce, w którym dzieci z całej Małopolski wracają do zdrowia po ciężkich operacjach, powinno znaleźć się w sąsiedztwie ruchliwej trasy ekspresowej? Naszym zdaniem odpowiedź jest oczywista – mówi burmistrz Skawiny.
Drugie zagrożenie dotyczy ujęć wody pitnej. Samorząd wskazuje, że ewentualny przebieg trasy przez obszary związane z zaopatrzeniem w wodę może mieć znaczenie nie tylko dla Skawiny, ale dla znacznie większej części regionu, a problemy objęłyby 50 000 mieszkańców z gmin Skawina, Kalwaria Zebrzydowska i Mogilany.
- To nie jest tylko lokalny problem jednej gminy. Jeśli mówimy o potencjalnym zagrożeniu dla ujęć wody pitnej, mówimy o sprawie ważnej dla znacznie większej części Małopolski – wskazuje Rzepisko.
Nie chcą, by decydowano za nich
W Skawinie mają poczucie, że decyzje podejmowane są ponad ich głowami. Mieszkańcy są zdania, że decyzje dotyczące lokalnego układu drogowego zapadają zbyt daleko od miejsc, których bezpośrednio dotyczą. Władze Skawiny podnoszą, że urzędnicy centralni mogą nie rozumieć układu komunikacyjnego powiatu krakowskiego, największych potoków ruchu oraz codziennych problemów mieszkańców. Ich wiedza może brać się jedynie z teorii i dokumentów, a nie praktyki, bo ta często jest inna, niż wskazuje dokumentacja.
- Nie pozwolimy, by mieszkańcy naszej gminy byli traktowani jak przeszkoda na mapie. Tu są domy, szkoły, szpital dziecięcy, ujęcia wody pitnej, obszary Natura 2000 i codzienne życie dziesiątek tysięcy ludzi – mówi w rozmowie z RadioZET.pl Norbert Rzepisko.
Mieszkańcy gminy są bardzo zdeterminowani, by trasa S7 nie przechodziła przez ich tereny. Obawiają się, że jeśli teraz nie wyrażą zdecydowanego sprzeciwu, na reakcje będzie za późno. Stąd najpierw protesty w samej gminie, a teraz także zapowiadana manifestacja w Krakowie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET