Wśród nauczycieli zawrzało. Spór z MEN o podstawę programową. "Nie na to liczyliśmy"
Burza emocji w środowisku nauczycieli po opublikowaniu przez resort edukacji rozporządzeń dotyczących podstaw programowych. "Jesteśmy rozczarowani, bo nie na to liczyliśmy" - piszą w internecie.
Podstawy nauczania miały zostać odchudzone o około 20 procent, ale - jak zwracają uwagę nauczyciele - zmiany są kosmetyczne. - Zapowiadano znaczne usunięcie części lektur należących do tzw. kanonu - komentuje Dariusz Martynowicz, polonista, Nauczyciel Roku 2021.
- Jeżeli na wersji pre-konsultacyjnej na szczęście zostaje usunięta “Odprawa posłów greckich”, która jest uznawana nie tylko za temat trudny, ale także nudny i mierny artystycznie, a nagle pojawia się ona w tym projekcie teraz, to znaczy, że nikt poważnie środowiska polonistów nie bierze pod uwagę - uważa Martynowicz. Jak dodaje nauczyciel, część z lektur obowiązkowych przesunięto tylko do kategorii lektur z zakresu rozszerzonego lub lektur uzupełniających.
Spór nauczycieli z MEN o podstawę programową
Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer odpowiada na zarzuty, wskazując, że postulaty środowiska są sprzeczne. - Jedna grupa chce, żeby było więcej, druga grupa chce, żeby było mniej, żeby część rzeczy została. Jeżeli nauczyciele uważają, że coś można by jeszcze wykreślić z podstaw programowych, zachęcamy do pisania do Ministerstwa Edukacji Narodowej - mówi wiceszefowa resortu edukacji.
Konsultacje trwają do 13 maja. Reforma ma wejść w życie od 1 września.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET