`

Wstrząsający gwałt na 14-latce we Wrocławiu. Sąd zdecydował ws. 31-latka

2 min. czytania
31.03.2025 11:05
Obserwuj nas na Google

Jest decyzja ws. podejrzanego o napaść seksualną na 14-latkę we Wrocławiu. W poniedziałek wrocławski sąd aresztował na trzy miesiące 31-letniego Grzegorza P. Mężczyzna nie przyznał się do winy.

policja radiowóz
fot. Stanislaw Bielski/REPORTER (zdj. ilustr.)
  • 14-latka z Wrocławia padła ofiarą gwałtu w czwartek, do napaści doszło w jednej z bram w dzielnicy Rakowiec
  • Domniemanego sprawcę napaści Grzegorza P. schwytano dzień później, w niedzielę usłyszał zarzuty
  • Matka dziewczynki w mediach społecznościowych wystosowała emocjonalny apel do rodziców

Areszt dla podejrzanego o gwałt na 14-latce

14-latka została zaatakowana we Wrocławiu w jednej z bram, kiedy szła do szkoły. - W czwartek w dzielnicy Rakowiec doszło do przestępstwa na tle seksualnym wobec 14-letniej dziewczynki - przekazała asp. sztab. Anna Nicer z zespołu prasowego komendy miejskiej we Wrocławiu w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Policję o przestępstwie powiadomił ojciec 14-latki. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Wrocław-Krzyki. 

W poniedziałek wrocławski sąd uwzględnił wniosek prokuratury i zgodził się na aresztowanie 31-letniego Grzegorza P. na trzy miesiące – wynika z informacji przekazanych przez biuro prasowe Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Podejrzany nie przyznał się do zarzutów. Grozi mu do 15 lat więzienia. Mężczyzna, jak podała policja, był już wcześniej karany za podobne przestępstwa.

Redakcja poleca

Napaść seksualna na 14-latkę we Wrocławiu

Grzegorz P. został zatrzymany przez policję w piątek. W niedzielę prokurator postawił mu zarzut "doprowadzenia małoletniej do wykonania innej czynności seksualnej". - Ponadto zarzucono mu udzielenie małoletniej w tym samym czasie i miejscu środka odurzającego – podała wcześniej rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prok. Karolina Stocka-Mycek.

Do napaści miało dojść po 6 rano na ulicy Więckowskiego. Dziewczynka szła do tramwaju. Do sprawy w sieci odniosła się matka nastolatki. "Córka nie pamięta, w jaką bramę ją wciągnął. Była w szoku" - napisała. Zaapelowała też do rodziców o zachowanie czujności. 

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET