Wybryk nastolatków postawił służby na nogi. Zabrakło im sił wysoko nad ziemią
Niebezpieczna wyprawa dwóch nastolatków w Łodzi postawiła służby na nogi. Chłopcy ominęli zabezpieczenia dawnej elektrociepłowni EC2 i zaczęli wspinać się na jej 160-metrowy komin. Gdy zabrakło im sił, konieczna była pomoc ratowników.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak nastolatkowie dostali się na teren dawnej elektrociepłowni.
- Co zrobił pracownik ochrony, by pomóc chłopcom.
- Dlaczego policja przypomina o wypadku sprzed lat.
- Jakie działania podjęły służby na miejscu zdarzenia.
Łódź. Akcja służb na terenie dawnej elektrociepłowni
Wybryk dwóch nastolatków postawił na nogi wszystkie służby. Chłopcom udało się ominąć zabezpieczenia i wejść na zamknięty teren. Następnie postanowili wspiąć się na 160-metrowy komin dawnej elektrociepłowni EC2 w Łodzi.
Nastolatkowie nie mieli żadnego zabezpieczenia, a w pewnym momencie zabrakło im sił. Na szczęście zauważył ich jeden z pracowników ochrony, który powiadomił odpowiednie służby.
Policja apeluje. Przypomina wypadek sprzed lat
Na miejscu pojawiła się policja, straż pożarna oraz medycy. Ratownicy wykorzystali drabinę, by pomóc nastolatkom zejść na ziemię. Na szczęście tym razem wszystko skończyło się dobrze, choć sytuacja była bardzo niebezpieczna.
Policjanci apelują, by rozmawiać ze swoimi dziećmi o możliwych konsekwencjach takich zachowań. Przypominają przy tym wypadek, do którego doszło na terenie elektrociepłowni kilka lat temu. Wówczas 15-latek spadł z wysokości kilkunastu metrów i doznał poważnych obrażeń. Na terenie elektrociepłowni trwają obecnie prace rozbiórkowe.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET