`

Trzy scenariusze w sprawie ekstradycji Sebastiana M. Śledczy obawiają się decyzji politycznej

3 min. czytania
16.04.2025 06:02
Obserwuj nas na Google

Sąd Najwyższy w Zjednoczony Emiratach Arabskich wciąż nie rozpatrzył odwołania Sebastiana M. w sprawie jego ekstradycji do Polski. Podejrzany o spowodowanie wypadku na A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, zaskarżył decyzję sądu w Dubaju w lutym. Sprawdzamy, na co muszą przygotować się: polska prokuratura i krewni ofiar. 

fot. Policja.pl
  • Polska prokuratura wciąż oczekuje na decyzję Sądu Najwyższego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
  • Emiraccy sędziowie rozpatrują odwołanie Sebastiana M. od decyzji dubajskiego sądu. Ten stwierdził prawną dopuszczalność ekstradycji Polaka.
  • W sprawie możliwe są jednak trzy scenariusze. Jeden z nich zakłada, że pomimo korzystnej dla polskich śledczych decyzji sądu, ekstradycję może zablokować minister sprawiedliwości ZEA.

Sąd Apelacyjny w Dubaju stwierdził prawną dopuszczalność ekstradycji Sebastiana M. do Polski. Mężczyzna skorzystał z prawa do zaskarżenia tej decyzji w terminie 30 dni. Mimo że minęły dwa miesiące od złożenia środka odwoławczego przez Sebastiana M., wciąż Sąd Najwyższy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich nie wydał orzeczenia w tej sprawie.

Rzeczniczka prokuratora generalnego Anna Adamiak przekazała w rozmowie z RadioZET.pl, że nie jest znany termin rozpoznania odwołania.  Prokuratura zakłada, że decyzję pozna w ostatniej chwili. - O terminie rozpoznania pierwszego wniosku przez sąd I instancji dowiedzieliśmy się w dniu wydania orzeczenia. Nikt nas wcześniej nie informował o terminie posiedzenia. Teraz może być analogicznie - mówi prokurator Adamiak.

Polityka zablokuje ekstradycję? “Sebastian M. będzie chroniony”

Śledczy muszą być gotowi na trzy scenariusze w sprawie ekstradycji Sebastiana M. Żaden z nich nie gwarantuje, że podejrzany o spowodowanie tragicznego wypadku zostanie sprowadzony do Polski. Pierwszy z nich zakłada, że Sąd Najwyższy w ZEA utrzyma w mocy zaskarżone postanowienie. To najbardziej pożądana przez polską prokuraturę decyzja emirackiego wymiaru sprawiedliwości. Będzie oznaczała, że prawo nie stoi na przeszkodzie do rozpoczęcia ekstradycji Polaka. Problem w tym, że ostateczny głos w tej sprawie należy do polityka - ministra sprawiedliwości ZEA.

Redakcja poleca

- Decyzja polityczna o wydaniu podejrzanego należy do ministra sprawiedliwości. To jest akt państwa. Sąd zajmuje stanowisko co do prawnej dopuszczalności ekstradycji, ale później to organ uprawniony podejmuje ostateczną decyzję - tłumaczy rzeczniczka prokuratora generalnego Adama Bodnara.

Minister sprawiedliwości ZEA jest jednak związany decyzją sądu o prawnej niedopuszczalności ekstradycji Sebastiana M. do Polski. To najgorszy scenariusz dla polskich śledczych, bo praktycznie zamyka drogę do wymierzenia sprawiedliwości w sprawie wypadku na A1. - Wówczas nie możemy już nic zrobić w ZEA. Sebastian M. będzie tam chroniony, a my nie mamy innych narzędzi, aby zmienić tę sytuację - wyjaśnia Adamiak.

Sebastian M. będzie poszukiwany na całym świecie

To, że emiracki sąd lub minister sprawiedliwości wyda niekorzystną decyzję dla polskich organów ścigania, nie oznacza jednak, że Sebastian M. będzie mógł spać spokojnie. W szczególności, gdy wyjedzie poza granice ZEA. - W ZEA nie będziemy mogli nic zrobić, ale cały czas będziemy poszukiwać podejrzanego na całym świecie - tłumaczy rzeczniczka Bodnara.

Jest jeszcze jeden scenariusz, według którego może potoczyć się sprawa Sebastiana M. Sąd Najwyższy może uchylić postanowienie Sądu Apelacyjnego w Dubaju o prawnej dopuszczalności ekstradycji Polaka. Może tak się stać, gdy sędziowie dopatrzą się nieprawidłowości lub będą mieli wątpliwości co do przebiegu postępowania w sądzie I instancji.

Redakcja poleca

Wówczas SN przekaże sprawę do ponownego rozpoznania, aby wyjaśnić wątpliwe kwestie. Taka decyzja nie musi oznaczać, że szanse na ekstradycję Sebastiana M. do Polski zmaleją. Natomiast wydłuży cały proces o kilka miesięcy. - To wszystko już trochę trwa, ale jeżeli Sebastian M. ma znaleźć się ostatecznie w Polsce, to warto czekać - kończy Adamiak.

Tragiczny wypadek na A1. Zginęła trzyosobowa rodzina

Sebastian M., kierowca BMW, jest podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku samochodowego w połowie września 2023 roku na autostradzie A1 w Sierosławiu niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego (woj. łódzkie). W wyniku zdarzenia zginęła jadąca autem KIA trzyosobowa rodzina: rodzice oraz ich 5-letni syn.

Po wypadku M. nie został zatrzymany i zdążył uciec z Europy. Na polecenie ówczesnego prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry wydano za nim list gończy. Mężczyzna był poszukiwany na podstawie czerwonej noty Interpolu. W październiku 2023 r. policja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, wspierana przez polską Specjalną Grupę Poszukiwawczą, zatrzymała Sebastiana M. w Dubaju. Od tamtej pory podejrzany przebywa w ZEA. Polskie władze zabiegają o to, by Zjednoczone Emiraty Arabskie wydały Sebastiana M. Polsce.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET