"Położył się na jezdni, kobieta do niego dobiegła". Nowe fakty ws. tajemniczego wypadku
Kobieta i mężczyzna, którzy w ubiegłym tygodniu zostali potrąceni przez dwa auta na drodze ekspresowej S5 niedaleko Kościana (woj. wielkopolskie), zmarli w wyniku obrażeń wielonarządowych - przekazała prokuratura. Według ustaleń śledczych w momencie potrącenia para leżała na jezdni.
We wtorek 3 stycznia wczesnym wieczorem, na drodze ekspresowej S5 pomiędzy węzłami Śmigiel Północ i Kościan Południe (woj. wielkopolskie), zginęło dwoje pieszych - kobieta i mężczyzna.
Wypadek na S5. Prokuratura podała nowe fakty
Dzień później policjanci z wydziału kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Kościanie zwrócili się z apelem do świadków oraz osób, które posiadają nagrania z prywatnych kamer samochodowych, mogących pomóc w ustaleniu przyczyn i okoliczności zdarzenia. Śledztwo ws. śmiertelnego wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Kościanie.
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak przekazał w poniedziałek w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że przeprowadzona w czwartek 5 stycznia sekcja zwłok wykazała, iż obrażenia zmarłych powstały w wyniku potrącenia ich przez pojazdy, a w momencie uderzenia obie ofiary leżały na jezdni.
- Przyczyną zgonu były obrażenia wielonarządowe - dodał. Jak wyjaśnił, według wstępnych ustaleń, zanim doszło do potrącenia, para jechała samochodem z jeszcze jedną osobą.
Prokurator zaznaczył, że mężczyzna nie mógł kierować, bo był pod wpływem alkoholu. W pewnym momencie pasażer zaczął się awanturować, uniemożliwiał prowadzenie auta i zażądał, by kierujący zatrzymał samochód.
Wysiadł, położył się na środku jezdni, a kobieta do niego dobiegła i wtedy zostali potrąceni
Prokurator zaznaczył, że ofiary wypadku nie zginęły w wyniku celowego działania innych osób. Jedna z pierwotnych hipotez mówiła bowiem o wyrzuceniu tych osób z pędzącego auta na jezdnię. - Cały czas wyjaśniamy okoliczności tego zdarzenia i tego, dlaczego te osoby znalazły się na drodze - dodał Wawrzyniak.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET