`

"Wyrwał mi serce, a mojemu dziecku życie". Wyrok w sprawie śmierci 12-letniego Tymka

2 min. czytania
18.11.2025 13:42
Obserwuj nas na Google

Sąd w Pruszkowie wydał wyrok wstrząsającej sprawie tragicznego wypadku, do którego doszło w lipcu 2024 roku w Borzęcinie Dużym. Sebastian H., który pędził BMW w terenie zabudowanym z prędkością ponad 100 km/h, mając blisko 3 promile alkoholu we krwi, śmiertelnie potrącił 12-letniego Tymka i ciężko ranił jego kolegę. Sąd skazał sprawcę na 12 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Matka zmarłego chłopca wyraziła głęboki sprzeciw, ze łzami w oczach nazywając wyrok niesprawiedliwym i zapowiadając odwołanie.

Sąd
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kary nałożono na Sebastiana H. za śmiertelne potrącenie Tymka.
  • Dlaczego sąd uznał brak doświadczenia Sebastiana H. za istotny element sprawy.
  • Co matka Tymka sądzi o wyroku i dlaczego uważa go za niesprawiedliwy.
  • Jakie okoliczności towarzyszyły wypadkowi w Borzęcinie Dużym.

12-letni Tymek zginął przez pijanego kierowcę. W Pruszkowie zapadł wyrok

12 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów - taki wyrok wydał sąd w Pruszkowie wobec Sebastiana H., który w lipcu 2024 roku śmiertelnie potrącił 12-letniego Tymka. Przypomnijmy, że do tragedii doszło w podwarszawskim Borzęcinie Dużym. Na rzecz drugiego z chłopców, który został ranny w tym wypadku, sąd zarządził zadośćuczynienie w wysokości 10 tys. złotych. Tyle samo na rzecz funduszu osobom pokrzywdzonym w wypadkach.

Sprawca wypadku pędził swoim BMW w terenie zabudowanym ponad 100 kilometrów na godzinę, co gorsza, miał w wydychanym powietrzu blisko 3 promile alkoholu. W pewnym momencie, podczas wyprzedzania, stracił panowanie nad pojazdem i wjechał w dwóch chłopców idących chodnikiem. 12-letni Tymek zginął na miejscu, a jego kolega został ciężko ranny i trafił do szpitala. 

Sebastian H. miał 3 promile. Nie miał za to doświadczenia za kierownicą

W ustnym uzasadnieniu sędzia podkreśliła, że oskarżony musiał zdawać sobie sprawę z konsekwencji wsiadania po pijanemu za kierownicę. - Oskarżony świadomie wsiadł za kierownicę w stanie znacznej nietrzeźwości. Kierowanie pojazdem mechanicznym na drogach publicznych wymaga pełnej sprawności psychomotorycznej, czujności, uwagi i zdolności do natychmiastowego reagowania na sytuacje na drodze - mówiła sędzia Aneta Bownik.

Redakcja poleca

Nie bez znaczenia są też umiejętności i doświadczenie Sebastiana H. w kierowaniu pojazdów, a w zasadzie ich brak. - Oskarżony w ocenie sądu kompletnie nie dostosował prędkości, z jaką się poruszał do posiadanych umiejętności i doświadczenia w prowadzeniu samochodu. Jak sam wyjaśnił, prawo jazdy posiadał od niespełna trzech miesięcy, a łącznie przejechał samochodem 20 kilometrów - powiedziała sędzia. 

Matka Tymka mówi wprost: To było morderstwo

Sebastian H. wyroku wysłuchał z kamienną twarzą i nie okazując emocji. Zupełnie odwrotnie zareagowała rodzina 12-letniego Tymka. Matka chłopca wprost mówi, że ten wyrok jest niesprawiedliwy. - Żadne słowo przepraszam i żadne pieniądze nie zastąpią życia dziecka. Ja się z tym nie zgadzam. Dla mnie to jest morderstwo, a nie nieumyślne spowodowanie śmierci - powiedziała Radiu ZET. 

- To było czyste morderstwo. Dla mnie nie ma wytłumaczenia. Mój syn już życia nie odzyska, on wyrwał mi serce, a mojemu dziecku życie. Mój syn już życia nie odzyska, a on pewnie wyjdzie za dobre sprawowanie - mówiła łamiącym się głosem pani Karolina. Zapowiedziała też, że najpewniej będzie się odwoływać od wyroku.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET