Wtargnął do sali zabaw pełnej dzieci. Służby w akcji. "To jest przerażające"
Niecodzienne wydarzenie przy ulicy Powstańców w Ząbkach. Do sali zabaw Emotka wtargnął zamaskowany mężczyzna, który zaczął przyglądać się dzieciom. Właścicielka obiektu i rodzice wszczęli alarm. Sprawą zajęła się policja i straż miejska.
Mężczyzna w masce gazowej wtargnął do sali zabaw Emotka przy ulicy Powstańców w Ząbkach pod Warszawą. Historię opisał "Fakt". — Kiedy zobaczyłam tego człowieka, to nogi się pode mną ugięły. Miał na sobie długi płaszcz, na rękach czarne rękawiczki, a na twarzy maskę gazową. Wyglądał strasznie. Przez chwilę zastanawiałam się, co mam robić, bo nie wiedziałam, z jakim zamiarem do nas przyszedł — opowiadała dziennikowi pani Milena.
Właścicielka obiektu przyznała, że nieznajomy przeraził przebywających w sali rodziców. Jedna z matek od razu zareagowała. — Na sali była pani z małym dzieckiem. Jak zobaczyła tego człowieka, to bardzo się wystraszyła. Od razu wzięła swoje dziecko na ręce — relacjonowała rozmówczyni "Faktu". Jak dodała, była gotowa na interwencję, gdyby intruz zdecydował się na nieprzewidziany krok, ponieważ dzieci były pod jej opieką. - Nie pozwoliłabym ich skrzywdzić. Gdyby mężczyzna próbował im coś zrobić, miałam pod ręką szczotkę i na pewno nie zawahałabym się jej użyć — tłumaczyła.
Zamaskowany mężczyzna w sali zabaw w Ząbkach. Rodzice zszokowani
Mężczyznę zarejestrował monitoring. Nieznajomy podszedł do drzwi, zaczął obserwować bawiące się na sali maluchy i dotknął palcem ust, pokazując właścicielce, aby była cicho. Po kilku chwilach wyszedł.
O incydencie zawiadomiona została policja i straż miejska. - Panowie patrolowali okolicę przez długi czas, ale nie znaleźli mężczyzny - mówiła pani Milena. Strażnicy miejscy poinformowali z kolei "Fakt", że "zaraz po otrzymaniu zgłoszenia pojechali na ulicę Powstańców i rozpoczęli poszukiwania mężczyzny. - Pomimo intensywnych działań funkcjonariusze nie znaleźli tego człowieka. Cały czas po mieście jeżdżą patrole. Pod kontrolą są szkoły, przedszkola i sale zabaw – przekazał Artur Lewandowski, szef straży miejskiej.
Właścicielka zadzwoniła także po rodziców. Okazuje się, że mężczyzna, który wszedł do sali zabaw, chodził wcześniej po mieście, odwiedzając inne lokale i sklepy. Na lokalnej grupie w sieci zawrzało. "To jest przerażające. Gdyby ktoś z państwa miał informacje, czy policja go przejęła, to proszę o post, żebyśmy my rodzice o tym wiedzieli" – napisała pani Agata.
Źródło: Radio ZET/"Fakt"
- Tragedia pod Warszawą. Pijany policjant wiózł ludzi na dachu auta. Zginęli
- Uczeń raniony nożem w szkole. Policja i służby medyczne na miejscu
- Akcja służb na Lotnisku Chopina. Tunezyjczyk ścigany czerwoną notą Interpolu zatrzymany
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET