Zabójstwo dziennikarza Jarosława Ziętary, jest decyzja SN. "Porażka na ogromną skalę"
Sąd Najwyższy oddalił w czwartek kasację prokuratury od wyroku uniewinniającego b. senatora Aleksandra Gawronika w sprawie podżegania do zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary. Gawronik jest już ostatecznie uniewinniony.
- Sąd Najwyższy oddalił kasację prokuratury od wyroku uniewinniającego b. senatora Aleksandra Gawronika w sprawie podżegania do zabójstwa dziennikarza Jarosława Ziętary
- Jarosława Ziętarę ostatni raz widziano 1 września 1992 r. Rano wyszedł z domu do pracy, ale nigdy nie dotarł do redakcji "Gazety Poznańskiej"
- Aleksander Gawronik jest już ostatecznie uniewinniony.
Sprawa zabójstwa Jarosława Ziętary. Jest decyzja SN
Prokuratura oskarżyła senatora z lat 90. Aleksandra Gawronika (zgadzał się na publikację nazwiska podczas procesu obu instancji) o to, iż nakłaniał pracowników ochrony firmy Elektromis do zabójstwa poznańskiego dziennikarza, który zaginął w 1992 roku. Proces Gawronika toczył się przed poznańskim sądem okręgowym od stycznia 2016 roku.
W lutym 2022 roku sąd nieprawomocnie uniewinnił byłego senatora. Prokuratura złożyła apelację, którą poznański sąd apelacyjny oddalił w styczniu br. i utrzymał uniewinnienie w mocy. Prokuratura złożyła wówczas kasację rozpoznaną w czwartek w Izbie Karnej SN. Kasacja została oddalona jako "oczywiście bezzasadna".
Zabójstwo dziennikarza Jarosława Ziętary
- Trzeba się zgodzić, że ta sprawa – sprawa, która się toczy 32 lata i w gruncie rzeczy nie doprowadza do żadnego efektu, to porażka organów ścigania państwa polskiego na ogromną skalę – mówił uzasadniając postanowienie SN sędzia Jerzy Grubba. Jak dodał, wprawdzie mieliśmy do czynienia z zaangażowaniem organów państwa w celu wykrycia sprawców, ale "efekty tej sprawy są mizerne".
Jarosław Ziętara urodził się w Bydgoszczy w 1968 r. Był absolwentem Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pracował najpierw w radiu akademickim, później współpracował m.in. z "Gazetą Wyborczą", "Kurierem Codziennym", tygodnikiem "Wprost" i z "Gazetą Poznańską".
Ostatni raz widziano go 1 września 1992 r. Rano wyszedł z domu do pracy, ale nigdy nie dotarł do redakcji "Gazety Poznańskiej". W 1999 r. został uznany za zmarłego. Ciała dziennikarza do dziś nie odnaleziono.
Źródło: Radio ZET/ Marcin Jabłoński (PAP)
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET