`

Zabójstwo na kampusie UW. Studenci odpierają kontrowersyjne oskarżenia

2 min. czytania
13.05.2025 18:29
Obserwuj nas na Google

Samorząd studentów Uniwersytetu Warszawskiego opublikował komunikat w związku z brutalnym zabójstwem, do którego doszło na terenie uczelni. Studenci odnieśli się do zarzutów, które w ostatnich dniach padały pod adresem świadków zdarzenia. 

UW
fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są ustalenia śledczych w sprawie morderstwa na Uniwersytecie Warszawskim. 
  • Co zawiera komunikat samorządu studentów. 
  • O co zaapelowali przedstawiciele uczelni.

Studenci zabrali głos po zabójstwie na UW

"W związku z tragicznymi wydarzeniami z dnia 7 maja br., które wstrząsnęły naszą społecznością, czujemy się zobowiązani do odparcia najczęściej powtarzających się zarzutów oraz do sprostowania dezinformacji, które pojawiły się w przestrzeni medialnej" - napisali w mediach społecznościowych przedstawiciele Uniwersytetu Warszawskiego. 

Prawie tydzień po zabójstwie na UW samorząd studentów tej uczelni zabrał głos w sprawie zarzutów, które są kierowane w stronę świadków zbrodni. 

Studenci zaznaczyli, że twierdzenia publikowane w mediach na ich temat są "niesprawiedliwe" i "głęboko krzywdzące". "W ostatnich dniach pojawiły się liczne komentarze sugerujące, że studenci zachowali się biernie, nie zareagowali na czas, bądź uciekali, zamiast udzielić pomocy" - czytamy. 

Redakcja poleca

Morderstwo na UW. Studenci odpowiadają na zarzuty

Przedstawiciele uczelni zaznaczyli, że policja otrzymała zgłoszenia o zdarzeniu także od studentów. "Reakcja była szybka i adekwatna. Studenci bez zbędnej zwłoki wezwali policję oraz powiadomili straż uniwersytecką" - napisali. 

Podkreślono także, że wszystkie dostępne procedury bezpieczeństwa zostały uruchomione, a studenci, którzy byli świadkami zdarzenia, "kierowali się troską o bezpieczeństwo swoje i innych". "Nieprawdziwe są również informacje, jakoby sprawca przez dłuższy czas przemieszczał się po kampusie z siekierą w ręku bez reakcji otoczenia. Jak potwierdziła prokuratura, narzędzie zbrodni było ukryte w torbie aż do momentu ataku. Potwierdzają to również zapisy z monitoringu" - dodano. 

Zaapelowano o powstrzymanie się od "wszelkich ataków personalnych, a przede wszystkim o całkowite zaniechanie kierowania gróźb i mowy nienawiści wobec poszczególnych osób".

W środę 7 maja  22-letni student prawa Mieszko R. przy pomocy siekiery zamordował pracownicę uczelni, a próbującego go obezwładnić strażnika ciężko ranił. Mężczyzna w czwartek usłyszał trzy zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, usiłowania zabójstwa oraz znieważenia zwłok. Ciało ofiary brutalnego zabójstwa zostało skrupulatnie zbadane przez biegłych z zakresu medycyny sądowej. Jak podaje "Fakt",  sekcja zwłok trwała wyjątkowo długo, bo aż siedem godzin.

Źródło: Radio ZET 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET