`

Zabójstwo w Mławie. Decyzja już zapadła. Co dalej z Bartoszem G.?

2 min. czytania
29.05.2025 09:13
Obserwuj nas na Google

Trwa przygotowanie ekstradycji Bartosza G. do Polski. 17-latek podejrzany o brutalne zabójstwo 16-letniej Mai z Mławy został zatrzymany w Grecji, gdzie przebywał na szkolnej wycieczce. Ma jak najszybciej wrócić do kraju i usłyszeć zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem – dowiedział się Michał Dzienyński, reporter Radia ZET.

fot. TOMASZ NOWOCINSKI/AGENCJA SE/East News/poszukiwani.policja.gov

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na jakim etapie jest ekstradycja Bartosza G. z Grecji do Polski.
  • Co mówił 17-latek przed greckim sądem i jakie podnosił argumenty.
  • Dlaczego Bartosz G. nie może zostać skazany na dożywocie.

Ekstradycja Bartosza G. do Polski. Co wydarzy się po jego powrocie?

Jak ustalił Michał Dzienyński z Radia ZET, po przetransportowaniu do Polski Bartosz G. ma zostać doprowadzony do prokuratury w Mławie. Tam ma usłyszeć zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Śledczy zapowiedzieli też wniosek o tymczasowy areszt.

Ze względu na wiek podejrzanego nie ma możliwości orzeczenia dożywocia. Maksymalna kara, jaka mu grozi, to 30 lat więzienia.

Redakcja poleca

Zeznania Bartosza G. w greckim sądzie. Co powiedział 17-latek?

Według greckich mediów Bartosz G. twierdził, że "nic nie pamięta" i był "w szoku". Miał również wyrazić obawy o swoje bezpieczeństwo po powrocie do Polski i wątpliwości co do sprawiedliwego procesu.

Jego adwokatka kwestionowała poprawność Europejskiego Nakazu Aresztowania, wskazując na niejasności w dokumentach. Grecki sąd zgodził się jednak na ekstradycję.

Zabójstwo Mai z Mławy. "Wszystkie tropy prowadziły do niego"

16-letnia Maja zaginęła pod koniec kwietnia. Ostatni raz była widziana, gdy wychodziła z domu, informując rodzinę, że idzie do kolegi. Jej ciało odnaleziono kilka dni później w zaroślach niedaleko torów kolejowych przy dworcu w Mławie. Obrażenia wskazywały na wyjątkowe okrucieństwo sprawcy.

— Wszystkie tropy prowadziły do niego. Powiedziała, że wychodzi do kolegi. Powiedziała konkretnie, do jakiego. To był on — mówiła ciotka dziewczyny w rozmowie z reporterem Radia ZET. Bliscy nastolatki do końca wierzyli, że odnajdzie się żywa. — Teraz chcemy surowego wyroku — podkreślała jedna z krewnych.

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET