Zabójstwo w Raszynie, nie żyje kobieta. Nowe informacje z prokuratury
Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa w Raszynie. Według ustaleń śledczych Bogusław G. wszedł do mieszkania byłej żony i oddał strzał z broni palnej w jej głowę. Kobieta zginęła na miejscu. Sprawca uciekł na cmentarz, gdzie targnął się na swoje życie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do tragicznego zdarzenia w Raszynie.
- Co wiadomo o przeszłych konfliktach Bogusława G. z prawem.
- Które działania pomocowe podjęto dla osieroconych dzieci.
- Dlaczego prokuratura ogranicza informacje o sprawie.
Zabójstwo w Raszynie
Do tragicznego zdarzenia doszło w czwartek 7 maja. Komenda Powiatowa Policji w Pruszkowie została powiadomiona przez zespół pogotowia znalezieniu zwłok kobiety z raną postrzałową głowy przy ul. Mokrej w Raszynie. „W wyniku przeprowadzonych czynności ustalono, że do mieszkania wynajmowanego przez pokrzywdzoną ok. godz. 16.00 przybył jej były mąż Bogusław G. Sprawca posługując się bronią palną oddał jeden strzał. Kobieta poniosła śmierć na miejscu” - przekazał w piątek rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
Bogusław G. po zdarzeniu uciekł z mieszkania i udał się na cmentarz w Parzniewie. Tam sam targnął się na swoje życie. Mężczyzna i jego ofiara w przeszłości byli małżeństwem. „Małoletnie dzieci, dzięki zaangażowaniu władz samorządowych, w szczególności wójt Gminy Raszyn, otrzymały niezbędną pomoc psychologiczną i zapewniono im opiekę w rodzinie zastępczej” - dodał prok. Skiba.
Prokuratura wyjaśnia sprawę
Trwają poszukiwania dalszej rodziny osieroconych dzieci. Prokurator podkreślił, że z uwagi na ich dobro nie będą udzielane szersze informacje w tej sprawie. Sekcje zwłok mają zostać przeprowadzone w kolejnym tygodniu. Zabezpieczona broń przejdzie badania balistyczne. Śledczy będą ustalać, skąd pochodziła. Przeszukiwane są mieszkania zarówno mężczyzny, jak i kobiety.
Bogusław G. w przeszłości popadał już w konflikty z prawem. W 2024 roku został skazany na na karę łączną 5 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres 2 lat za znęcanie się psychiczne i fizyczne nad małżonką i dwójką małoletnich dzieci. „Od chwili zakończenia przedmiotowego postępowania nie były prowadzone inne postępowania dotyczące tej rodziny, nie odnotowano jakichkolwiek zgłoszeń do Policji lub Prokuratury w zakresie jej funkcjonowania” - zaznaczył rzecznik prokuratury.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET