"Zachowywał się jak po narkotykach". Wstrząsające relacje po masakrze w Barcicach
Tej zbrodni można było uniknąć. Tak o potrójnym zabójstwie, do którego doszło w Barcicach w gminie Stary Sącz, mówią w rozmowie z reporterem Radia ZET Przemkiem Tarankiem mieszkańcy tej miejscowości. I przypominają, że to nie pierwszy wybryk 25-latka.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do zabójstwa w Barcicach.
- Co mówią o zbrodni mieszkańcy miejscowości.
- Gdzie zatrzymano 25-latka podejrzewanego o zabójstwo.
Barcice. Trzy osoby nie żyją. "Tej tragedii można było uniknąć”
Potrójne morderstwo w Barcicach, o którym informowaliśmy w środowy poranek, cały czas budzi olbrzymie emocje. Szczególnie że jak mówią w rozmowie z reporterem Radia ZET Przemkiem mieszkańcy tej miejscowości, tej tragedii można było uniknąć.
Sołtys wsi Tomasz Koszkul powiedział w rozmowie z Radiem ZET, że 25-latek często miewał napady agresji, zachowywał się jak po narkotykach, mieszkający z nim bliscy bali się zmrużyć oka w nocy, wzywali na pomoc policję. Tak zresztą było też przed weekendem.
- Wyskoczył na drogą i zaczął rzucać cegłami. Był mocno pobudzony. Po tej akcji przyjechała policja i został przewieziony na komendę – mówi Koszkul, opisując to, co działo się przed minionym weekendem. Jak dodaje, wrócił następnego dnia. Jak mówią mieszkańcy Barcic, ze szpitala wypisywał się na własne żądanie, nie był ubezwłasnowolniony.
Trzy ciała znalezione w Barcicach
Do krwawej zbrodni doszło w nocy z wtorku na środę. W Barcicach w gminie Stary Sącz policja odnalazła trzy ciała, dwóch mężczyzn w wieku 45 i 66 lat, a także 52-letniej kobiety. Ustalono, że w domu przebywał również 25-letni syn kobiety, który niedawno wyszedł z więzienia. Ofiary miały ślady uderzeń zadawanych tępym narzędziem.
Mężczyzna został zatrzymany w pustostanie nieopodal miejsca zbrodni. 25-latek został już przesłuchany. Jak dowiedział się Taranek, prawdopodobnie w czwartek prokuratura przedstawi mu zarzuty.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET