Zaginięcie Karoliny Wróbel. Śledczy nie chcą wypuścić podejrzanego na wolność
Prokuratura Okręgowa w Katowicach złożyła wniosek do sądu o przedłużenie aresztu tymczasowego dla Patryka B., podejrzanego w sprawie o zabójstwo 24-letniej Karoliny Wróbel. Mężczyzna przyznał się do zbrodni, ale ostatecznie wycofał się z tego. Śledczy wciąż nie odnaleźli ciała kobiety.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie dowody zgromadzono w sprawie zabójstwa Karoliny Wróbel?
- Czy Patryk B. wyjdzie na wolność?
- Co budzi wątpliwości obrońcy Patryka B. w tej sprawie?
- Które opinie biegłych mają kluczowe znaczenie dla śledztwa?
Patryk B. po usłyszeniu zarzutu zabójstwa trafił do aresztu. 9 lipca mógłby wyjść na wolność, ale prokuratura postanowiła złożyć do sądu wniosek o przedłużenie aresztu dla podejrzanego. - Nie mogę powiedzieć, kiedy nastąpi rozpoznanie tego wniosku, bo sprawa nie pojawiła się jeszcze na wokandzie - tłumaczy rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Sąd utrzyma areszt dla Patryka B.?
O losie Patryka B. zdecyduje sąd, ale utrzymanie aresztu wydaje się formalnością. Zarzut jest poważny, a materiał dowodowy wciąż nie został skompletowany przez śledczych. - W dalszym ciągu trwają czynności z udziałem biegłego z zakresu ratownictwa podwodnego - mówi prokuratur Duda.
Maciej Rokus, biegły płetwonurek, razem z Grupą Specjalną Płetwonurków RP prowadzi poszukiwania Karoliny Wróbel od 18 stycznia. Zaczął od stawu Błaskowiec, ale obecnie przeszukuje inne rozległe tereny w poszukiwaniu zwłok kobiety.
Do prokuratury wpłynęły za to inne materiały, które mogą mieć kluczowe znaczenie dla śledztwa. Chodzi o opinie wariograficzne i z zakresu algologii i mykologii (badanie glonów i grzybów). - Nie mogę informować o wynikach tych opinii, bo są to istotne ustalenia dowodowe w śledztwie - przekazuje rzecznik prokuratury.
Patryk B. przyznał się do zabójstwa. “Okoliczności budzą wątpliwości”
Karolina Wróbel zaginęła 3 stycznia 2025 roku. Matka dwójki dzieci tamtego dnia wieczorem wyszła z mieszkania do sklepu i od tego czasu nie ma z nią kontaktu. Jak wynika z ustaleń służb, dwa dni po zaginięciu rozpoczęła się akcja poszukiwawcza, w której uczestniczyła policja, straż pożarna, specjalna grupa płetwonurków, a nawet psy tropiące. Ślad prowadził m.in. do pobliskiego stawu Błaskowiec, ale jego przeszukanie nie przyniosło rezultatów.
Od początku jedyną osobą, którą łączono z tą sprawą, jest Patryk B., który mieszkał z Karoliną i jej bratem Przemysławem (mieszkanie jest własnością rodzeństwa, a B. wynajmował w nim pokój). 24-latek miał się przyznać do zabicia współlokatorki, a następnie zeznania odwołać.
- To przyznanie się miało miejsce w okolicznościach budzących moje wątpliwości - oświadczyła w rozmowie z "Faktem" mec. Anna Englert, obrończyni Patryka B. Prawniczka nie ujawniła jednak, o jakie okoliczności chodzi, ani czy jej klient został do złożenia owych zeznań zmuszony bądź nakierowany.
- Z moim klientem wykonano szereg czynności procesowych, w których nie uczestniczył żaden obrońca - zauważyła Englert, przekonując, że nie ma jednoznacznych dowodów na popełnienie przez jej klienta zarzucanego mu czynu.
- Wręcz przeciwnie, materiał dowodowy świadczy o tym, że ten zarzut nie powinien mu być przedstawiony - zaznaczyła, dodając, że liczy, iż "podczas kolejnego posiedzenia uda się przekonać sąd, że w tym przypadku wystarczy zastosowanie wolnościowych środków zapobiegawczych".
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET