"Zagrożenie dla życia pacjentów". Szpitale gotowe na blackout? Są wyniki kontroli
Szpitale są przygotowane na przerwy w zasilaniu energią elektryczną, ale nie wszędzie system działa bez zarzutu - informuje Najwyższa Izba Kontroli. Na liście nieprawidłowości są m.in. braki rzetelnego serwisowania, aktualnych procedur i wymaganych instrukcji eksploatacyjnych. Mimo wszystko, jak zapewnia Bartłomiej Pograniczny, rzecznik prasowy NIK, "wyniki kontroli napawają pewnym optymizmem".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie nieprawidłowości wykryto w szpitalach podczas kontroli NIK.
- Dlaczego agregaty prądotwórcze są kluczowe dla szpitali.
- Co stanowi największe zagrożenie dla pacjentów w przypadku blackoutu.
NIK sprawdza, czy szpitale są gotowe na blackout
NIK opublikowała wyniki kontroli w szpitalach. Była prowadzona pod kątem tego, czy placówki są gotowe na blackout, czyli nagłą i długotrwałą awarię systemu elektroenergetycznego, powodującą brak dostaw prądu na dużym obszarze. Sprawdzono 15 publicznych szpitalach w pięciu województwach: zachodniopomorskim, kujawsko-pomorskim, dolnośląskim, śląskim i podkarpackim.
Zgodnie z prawem każdy szpital musi być wyposażony w niezależny od sieci energetycznej agregat prądotwórczy z funkcją autostartu, zapewniający co najmniej 30 proc. potrzeb mocy szczytowej. Jak wykazała kontrola NIK, wszystkie objęte kontrolą szpitale dysponowały takimi agregatami, z czego siedem posiadało agregaty o mocy wyższej niż całkowite zapotrzebowanie szpitala na energię elektryczną.
"Jedynie w dwóch szpitalach, w pojedynczych budynkach oddziałów znajdujących się poza główną siedzibą, znajdowały się agregaty prądotwórcze starszej generacji, charakteryzujące się wystarczającą mocą, lecz pozbawione funkcji autostartu, co było niezgodne z obowiązującymi przepisami i wydłużało czas przejęcia zasilania przez agregat, a więc również czas, w którym oddziały pozbawione były zasilania w energię elektryczną" - czytamy w raporcie NIK.
W niektórych placówkach wykryto nieprawidłowości
Większość z objętych kontrolą szpitali (13 z 15) dysponowała także zasilaczami UPS zapewniającymi bezprzerwowe zasilanie kluczowych systemów i urządzeń szpitala podtrzymującymi dostawę energii elektrycznej do czasu przejęcia zasilania przez agregat prądotwórczy. Dwie placówki nie spełniły tych wymagań. Posiadane przez nie urządzenia do terapii lub diagnostyki nie zabezpieczały na wypadek zaniku napięcia lub jego skokowych zmian, co mogło mieć wpływ na bezpieczeństwo pacjentów.
Agregaty prądotwórcze i urządzenia UPS były w czasie kontroli sprawne, ale szpitale nie zapewniły ich rzetelnego i terminowego serwisowania. W siedmiu zbadanych obiektach wystąpiły opóźnienia w przeprowadzaniu przeglądów technicznych i niektórych czynności serwisowych oraz nierzetelnie prowadzono dokumentację techniczną urządzeń. Prawie wszystkie skontrolowane placówki opracowały i wdrożyły procedury postępowania na wypadek nagłego braku zasilania w energię elektryczną ze źródeł zewnętrznych. W trzech szpitalach nie były kompletne, a w trzech kolejnych wymagały aktualizacji.
"Jak wykazała kontrola, zauważalny problem stanowiło wywiązanie się przez dyrektorów skontrolowanych szpitali z obowiązku opracowania instrukcji eksploatacji posiadanych urządzeń energetycznych. W ośmiu z nich bowiem taka instrukcja nie została opracowana, a w dwóch kolejnych nie obejmowała ona wszystkich wymaganych elementów" - podaje NIK.
Blackout to poważne zagrożenie dla pacjentów
Współczesna medycyna nie może funkcjonować bez zasilanej elektrycznie aparatury służącej m.in. do diagnostyki, zabiegów operacyjnych i podtrzymywania życia pacjentów. "Nieplanowana przerwa w zasilaniu stanowi najpoważniejsze ryzyko dla ciągłości pracy tego sprzętu, a co za tym idzie - zagrożenie dla życia pacjentów" - podkreśla NIK. Awaryjne zasilanie szpitali jest zabezpieczeniem na wypadek nieplanowanych przerw w dostawach energii. Wobec zagrożeń geopolitycznych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej potrzeba skutecznego zabezpieczenia szpitali na wypadek nagłej utraty zasilania nabrała szczególnego znaczenia.
Źródło: Radio ZET/NIK
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET