`

Zagrożone dostawy i produkcja ważnych leków. Wszystko przez wojnę w Iranie

4 min. czytania
18.03.2026 17:56
Obserwuj nas na Google

Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie się przedłuży, Unia Europejska może stanąć w obliczu kryzysu lekowego. Zagrożone mogą być dostawy antybiotyków czy środków przeciwbólowych - alarmuje w rozmowie z Radiem ZET Krzysztof Kopeć, prezes Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego - Krajowych Producentów Leków.

Leki
fot. MAXHOP/East News
  • Jak wojna w Iranie wpływa na dostawy surowców farmaceutycznych.
  • Dlaczego zamknięcie Cieśniny Ormuz jest kluczowe dla produkcji leków.
  • Kiedy mogą pojawić się problemy z dostępnością leków w Europie.
  • Co robią instytucje w Polsce, aby monitorować dostawy leków.

Przez wojnę w Iranie zagrożone są dostawy i produkcja ważnych leków

Wywołana atakami USA i Izraela na Iran wojna na Bliskim Wschodzie doprowadziła do zamknięcia Cieśniny Ormuz, kluczowej dla transportu surowców niezbędnych do produkcji leków. Prezes Krajowych Producentów Leków Krzysztof Kopeć w rozmowie z Radiem ZET wskazuje na analogię tej sytuacji do epidemii COVID-19, kiedy na całym świecie zaczęło brakować medykamentów, których API, czyli substancje czynne, są produkowane właśnie w Azji Południowo-Wschodniej i głównie z surowców pozyskiwanych z krajów Zatoki Perskiej. 

- Wtedy, mimo że otwarte były szlaki i dostępne były surowce do produkcji leków, fabryki po prostu stanęły, bo po świecie rozlał się wirus. Teraz sytuacja może się zmienić, bo może nam zabraknąć surowców, a cena energii potrzebnej do produkcji poszybuje - tłumaczy Kopeć. Aby uzmysłowić sobie skalę zjawiska, trzeba wiedzieć, że w tej chwili ponad 80 proc. składników potrzebnych do produkcji leków dociera do Europy z Chin. Sporym ich dostawcą są także Indie.

Redakcja poleca

- Cały świat w ogromnym stopniu uzależniony jest od produkcji substancji, z których produkuje się leki. W zasadzie żaden europejskich kraj nie mógłby już funkcjonować bez dostępu do tych substancji. Ostatnio jeden z największych dostawców antybiotyków również z Europy przeniósł się do Chin - mówi Radiu ZET dr Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. Co więcej, na co z kole zwraca uwagę Kopeć, zdecydowana większość odczynników farmaceutycznych i surowców wykorzystywanych do produkcji medykamentów nadal przetwarzana jest z ropy. To w sumie ponad 90 proc. tych środków.

Chodzi m.in. o antybiotyki i leki przeciwbólowe

Chodzi m.in. o antybiotyki, ale też stosowane na bóle czy gorączkę popularne leki przeciwbólowe sprzedawane bez recepty. Pochodne ropy służą też do produkcji niezbędnych w leczeniu szpitalnym kroplówek, maści, leków na cukrzycę, na choroby neurologiczne, serca, a nawet na nowotwory. Tymczasem indyjskie czy chińskie dostawy ropy, jak wskazuje ekspert, są zagrożone przez nieustanną blokadę Cieśniny Ormuz.

- Tamtejsi producenci mają zapasy na maksymalnie pół roku, ale one się wyczerpią, bo rurociągi są puste – podkreśla Kopeć. Czy w razie przedłużającego się konfliktu tych leków mogłoby zabraknąć? Na razie trudno o tym przesądzać, ale jeśli będzie to trwało dłużej niż pięć, sześć tygodni, zaczniemy mieć problem – mówi prezes Krajowych Producentów Leków. Odcięcie Europy i świata nie jest z pewnością niemożliwe, bo już teraz napięta sytuacja na Bliskim Wschodnie nie pozostaje obojętna na pracę producentów tych leków. Kopeć zwraca uwagę na zakłócenia transportu przez cieśninę Ormuz i Kanał Sueski.

Statki z Azji coraz częściej muszą omijać rejon konfliktu i płyną do Europy, opływając Róg Afryki, czyli Półwysep Somalijski, co wydłuża jednak transport nawet o 20 dni. - Dodaje to ok. 4 tys. mil do trasy. Tak więc dostawcy muszą pokonać mnie więcej jedną trzecią dotychczasowej drogi więcej. Zatłoczenie i opóźnienia generują nie tylko koszty, ale też narażają dostawy leków wrażliwych na wysoką temperaturę, co może prowadzić do niedoborów - mówi Radiu ZET szef KPL. Problemy z dostawami to efekt także zamkniętej przestrzeni powietrznej. Jak mówi nam Kopeć, już opóźniona jest wysyłka próbek farmaceutycznych, niezbędnych do przeprowadzenia procedury wejścia towaru na unijny rynek.

"Konflikt może wpływać na globalne zakłócenia w łańcuchu dostaw"

Ministerstwo Zdrowia i Główny Inspektorat Farmaceutyczny zapewniają, że na bieżąco monitorują sytuację z dostawami leków. Mimo że w tej chwili nie ma sygnałów o braku dostępności kluczowych medykamentów dla pacjentów, GIF jest w stałym kontakcie z producentami leków. - Sytuacja jest jednak dynamiczna i analizujemy potencjalne ryzyka - mówi Radiu ZET Olga Sierpniowska, rzeczniczka Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Dodaje, że po ataku Izraela na Strefę Gazy w 2023 roku audyt Europejskiej Agencji Leków nie wykazał problemów w dostawie leków.

- Jednak długotrwały konflikt na Bliskim Wschodzie może wpływać na globalne zakłócenia w łańcuchu dostaw przez zakłócenia w transporcie i wzrost kosztów energii. A produkcja leków jest energochłonna, stąd wzrost cen ropy i gazu może podnosić koszty wytwarzania produktów leczniczych, podobnie jak nieoczekiwane ograniczenia w żegludze morskiej - tłumaczy rzeczniczka GIF. Jak podkreśla jednak szef Naczelnej Rady Aptekarskiej, wojna w Iranie to tylko jedna z przyczyn, która może mieć wpływ na przyszłe trudności z dostępem do leków.

- Takich konfliktów na całym świecie jest wiele i od dawna. Dlatego bezpieczeństwo lekowe, obok militarnego czy energetycznego, powinno być jednym z naszych priorytetów – zaznacza. Lekarz wskazuje, że w Polsce miesięcznie jeden z popularnych leków przyjmuje milion osób. Drugi w kolejności - 600 tys. Polaków. - To pokazuje, że pewny dostęp do leków jest bardzo ważny. Apelujemy, żeby apteki, hurtownie i producentów włączyć do branż chronionych - podkreśla Tomków. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET