Zapytaliśmy o sylwestra. Mieszkanka Krakowa była świadkiem koszmaru. "Trzeba być nienormalnym"
W tym roku po raz kolejny nie będzie plenerowej imprezy sylwestrowej na Rynku Głównym, ale to nie znaczy, że sylwester będzie świętowany w ciszy. Wiele osób nie zamierza rezygnować z fajerwerków i petard. Mieszkańcy w rozmowie z portalem RadioZET.pl powiedzieli, co myślą na ten temat.
Na Rynku Głównym w Krakowie nie będzie w tym roku hucznej imprezy sylwestrowej z udziałem największych gwiazd. Urząd miasta poinformował, że żadna instytucja kultury ani Wydział Promocji Miasta nie planują sylwestra na Rynku. Decyzja ta może wpłynąć na zmniejszenie liczby użytych fajerwerków, bo te zawsze z wielkim rozmachem uświetniały moment wejścia w nowy rok.
Nie znaczy to jednak, że fajerwerków w Krakowie nie będzie. Jak na razie nie ma zakazu ich używania i sprzedaży. Organizacje chroniące zwierzęta, urzędnicy miejscy i posiadacze zwierzaków domowych apelują o zaniechanie używania fajerwerków. Jednak to, ile petard wystrzeli w noc sylwestrową, zależy wyłącznie od upodobań miłośników efektów świetlnych i dźwiękowych.
Fajerwerki i petardy w sylwestra. Policja apeluje
Policja przypomina, że petardy i każdy asortyment tego typu to materiał wybuchowy, który może być niebezpieczny dla życia i zdrowia. Fajerwerków należy używać tylko w takim miejscu, w którym nie spowodują one zagrożenia dla innych oraz nie wywołają pożaru.
Pamiętajmy o podstawowych zasadach bezpieczeństwa:
- upewnijmy się, że strzelanie w wybranym miejscu i czasie jest dozwolone,
- kupując fajerwerki lub petardy, zwróćmy uwagę, czy posiadają one odpowiednie atesty,
- nie kupujmy fajerwerków od przypadkowych osób,
- sprawdźmy oznakowanie wyrobów pirotechnicznych (do amatorskich pokazów używajmy tylko fajerwerków oznaczonych jako klasa I i II, ponieważ klasa III jest przeznaczona wyłącznie do profesjonalnych pokazów pirotechnicznych),
- najpierw przeczytajmy instrukcję obsługi, postępujmy ściśle z nią,
- nie manipulujmy przy fajerwerkach,
- od odpalonego fajerwerku oddalmy się na co najmniej 10 m - wybuchająca nagle petarda nie tylko może spowodować oparzenia rąk i twarzy, ale także poważne uszkodzenia ciała, np. utratę wzroku, palców lub całej ręki,
- odpalając petardy, przewidujmy tor lotu i miejsce upadku,
- materiałów pirotechnicznych używajmy tylko na dworze,
- ładunki mogą odpalać tylko osoby dorosłe, które nie są pod wpływem alkoholu,
- po nieudanej próbie nigdy nie zapalajmy ich po raz drugi i nie wrzucajmy ich do ognia,
- pamiętajmy, że wypuszczanie fajerwerków z okien i balkonów stwarza duże prawdopodobieństwo, że mogą one wpaść do mieszkania sąsiadów oraz spowodować pożar i obrażenia wśród innych osób,
- huk petard niepokoi zwierzęta - zadbajmy o to, aby one nie były narażone na odgłosy wybuchów,
- nie odpalajmy fajerwerków w pobliżu samochodów, stacji paliw i zbiorników z płynami lub gazami łatwopalnymi,
- używajmy fajerwerków tylko w takim miejscu, w którym nie spowodują one zagrożenia dla innych oraz nie wywołają pożaru,
- pamiętajmy, że za nieostrożne obchodzenie się z wyrobami pirotechnicznymi grozi karą aresztu, grzywny lub pozbawienia wolności.
Jeśli dojdzie do wypadku, wezwijmy służby ratownicze dzwoniąc na numer alarmowy 112.
Tradycja fajerwerków i petard. Mieszkańcy podzieleni
Zapytaliśmy o komentarz mieszkańców jednego z krakowskich osiedli. Głosy są wyraźnie podzielone. - Nie przeszkadza mi, że ktoś sobie raz w roku postrzela. Wręcz przeciwnie, wychodzimy wtedy na balkon i podziwiamy. Dzieci lubią ten moment - powiedziała pani Iwona w rozmowie z portalem RadioZET.pl. - Nasz sąsiad rok do roku robi pokaz. Ale wychodzi sam na łąkę, późnym popołudniem. Myślę, że robi to w sposób bezpieczny i na pewno jest trzeźwy. Nie mam nic przeciwko, jedynie wiem, że psy i koty się boją - relacjonuje pani Marta.
Mniej entuzjastycznie do tematu podchodzi ich sąsiad. - Nasz pies cały w stresie. Ten koszmar zaczyna się już kilka dni lub kilka godzin wcześniej i trwa do późnej nocy 1 stycznia. Przez cały rok tyle nie szczeka, co w te parę godzin. Tłumaczenie, że burza i grzmoty to to samo, to jakieś bzdury. A takie komentarze czytałem w internecie.
Niebezpieczną sytuację przywołała pani Irena, która do dziś wspomina swoją interwencję. - Wdałam się w kłótnię z sąsiadem kilka lat temu, bo zwróciłam mu uwagę. Odpalał petardy na trawniku przed blokiem, a 7-letnie dziecko mu je podawało. Trzeba być nienormalnym. - Jak kiedyś pourywa ręce, to będą dopiero myśleć - wtóruje jej starsza pani.
Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku
Źródło: Radio ZET/Małopolska Policja
- Sylwester w Krakowie. Ostatnie dostępne bilety. Nr 6 może zaskoczyć
- Krakowski Bieg Sylwestrowy. Na najlepiej przebranych czekają nagrody
- Nowa kładka na Wiśle w Krakowie ma powtórzyć sukces Bernatki. Spodziewane utrudnienia
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET