Zarzuty za dezinformację i obcy mundur. Będzie list gończy za "Polakiem na Donbasie"
Prokuratura Okręgowa w Krakowie zapowiada list gończy za Dariuszem M., znanym w sieci jako "Polak na Donbasie". Mężczyzna jest podejrzany o nielegalną służbę w rosyjskiej armii oraz prowadzenie szkodliwej dezinformacji na TikToku. Śledczy liczą na współpracę ze stroną ukraińską w celu ujęcia podejrzanego, któremu grozi wieloletnie więzienie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty postawiono Dariuszowi M.?
- Dlaczego prokuratura wystawiła list gończy za Dariuszem M.?
- Co grozi Dariuszowi M. za podjęcie służby w obcym wojsku?
- Które kraje mogą pomóc w zatrzymaniu Dariusza M.?
Będzie list gończy za Dariuszem M. Założycielem profilu "Polak na Donbasie"
Prokuratura zapowiedziała, że prawdopodobnie jeszcze w czwartek wydany zostanie list gończy za Dariuszem M. - żołnierzem, który walczy po stronie Rosji i założycielem konta "Polak w Donbasie" na platformie Tik Tok. Rzeczniczka prokuratury okręgowej w Krakowie Oliwia Bożek-Michalec wyjaśnia, że chodzi o dwa zarzuty: podjęcie służby w obcym wojsku i szerzenie dezinformacji w sieci.
- Ta dezinformacja polega na rozpowszechnianiu nieprawdziwych, a także wprowadzających w błąd informacji, które mogą doprowadzić do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu ustroju Rzeczypospolitej Polskiej - powiedziała.
Ukraina pomoże w zatrzymaniu Dariusza M.?
Rzeczniczka wyjaśniła, że wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania trafił już do sądu. - Wydany został list gończy, który ma pozwolić ułatwić ustalenie miejsca pobytu i jego zatrzymania. Jeżeli do niego dojdzie, to zostanie on doprowadzony do prokuratury i z pewnością będzie tymczasowe aresztowanie - dodała.
Wiadomo, że jeśli będzie taka możliwość, to strona polska wystąpi do Ukrainy o udzielenie pomocy w tej sprawie. - Natomiast, jeżeli mężczyzna będzie na terenie Federacji Rosyjskiej, to raczej na współpracę liczyć nie możemy - wyjaśniła rzeczniczka. Dariuszowi M. grozi do 8 lat pozbawienia wolności wzwyż.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET