Zbrodnia w Ustce. Prokuratura podjęła decyzję. Jest też komunikat MSWiA
Prokuratura Okręgowa w Słupsku prowadzi śledztwo w sprawie 44-letniego funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, który w Ustce zaatakował nożem swoją rodzinę. W wyniku zdarzenia zginęła czteroletnia dziewczynka, a pięć osób zostało rannych, w tym sam napastnik.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty mogą zostać przedstawione podejrzanemu?
- Jakie są następne kroki prokuratury w prowadzeniu śledztwa?
- Dlaczego podejrzany funkcjonariusz został zatrzymany przez SOP?
- Jakie działania podjęto wobec zatrzymanego funkcjonariusza SOP?
Prokuratura Okręgowa w Słupsku. Zapowiedziane zarzuty
Śledztwo prowadzi Prokuratura Okręgowa w Słupsku. Jak poinformował prokurator Patryk Wegner, szczegółowe okoliczności zdarzenia oraz motyw działania sprawcy są obecnie wyjaśniane. - W środę podejrzanemu mają zostać przedstawione zarzuty - przekazał prokurator Wegner.
Czynności procesowe mają zostać przeprowadzone po wykonaniu sekcji zwłok czteroletniej dziewczynki. Prokuratura planuje także przesłuchanie jednego z poszkodowanych członków rodziny, o ile pozwoli na to jego stan zdrowia. - Podejmujemy starania, by sekcja zwłok została przeprowadzona jeszcze we wtorek - dodał Wegner.
MSWiA: wszczęto procedurę usunięcia funkcjonariusza SOP ze służby
Wobec funkcjonariusza SOP, który zaatakował nożem swoją rodzinę w Ustce, wszczęto procedurę usunięcia ze służby – poinformowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jak przekazał Tomasz Kułakowski, wicedyrektor departamentu komunikacji społecznej MSWiA, mężczyzna został już zawieszony.
- Funkcjonariusz jest już zawieszony. Wszczęto wobec niego także procedurę usunięcia ze służby - powiedział Kułakowski. Dodał, że na polecenie kierownictwa MSWiA Biuro Nadzoru Wewnętrznego wszczęło czynności sprawdzające, obejmujące m.in. przebieg służby oraz badania okresowe, które przechodził funkcjonariusz. Jak zaznaczono, mężczyzna służył w SOP od 23 lat, a ostatnie badania okresowe przeszedł na początku października.
Atak w Ustce. Nie żyje czteroletnia dziewczynka, pięć osób rannych
Do tragedii doszło w poniedziałek wieczorem w Ustce. Funkcjonariusz SOP zaatakował nożem członków swojej rodziny w mieszkaniu. Czteroletnia dziewczynka zmarła, a pięć osób zostało rannych, w tym sam sprawca.
Jak informuje reporter Radia ZET Maciej Bąk, SOP zapewnia, że 44-latek regularnie przechodził badania okresowe. Do szpitala w Słupsku trafiły trzy osoby. Żona napastnika jest w najcięższym stanie – ma rozległe, wielonarządowe obrażenia i przebywa obecnie na oddziale intensywnej terapii.
Stan rannych. Szpitale przekazały informacje
Jej matka, a zarazem babcia zmarłej 4-latki, również odniosła poważne obrażenia. Po przeprowadzonej operacji jej stan określany jest jako ciężki, ale stabilny. Chłopiec, któremu udało się uniknąć ciosów nożem, nie odniósł obrażeń i czuje się dobrze. Jego dziadek został natomiast przewieziony do szpitala w Sławnie. Sam napastnik także znajduje się pod opieką lekarzy w jednym z pomorskich szpitali.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET