Zaskakujący efekt wojny na Bliskim Wschodzie. Zainteresowanie elektrykami wzrosło o 40 proc.

2 min. czytania
31.03.2026 16:00
Obserwuj nas na Google

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i wynikający z niej drastyczny wzrost cen paliw wywołały niespodziewany zwrot na polskim rynku motoryzacyjnym. Mimo zakończenia programów dopłat, serwis Otomoto odnotował blisko 40-procentowy wzrost zainteresowania samochodami elektrycznymi w porównaniu do ubiegłego roku. Polscy kierowcy, szukając ucieczki przed drogą benzyną i dieslem, coraz częściej rozważają rezygnację z napędów spalinowych.

Stacja ładowania elektryków
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wzrosło zainteresowanie autami elektrycznymi po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie.
  • Dlaczego rośnie liczba rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce.
  • Co wpływa na zwiększenie wyszukiwań aut elektrycznych we Francji i Portugalii.
  • Które czynniki ekonomiczne napędzają zainteresowanie pojazdami elektrycznymi.

Po wybuchu wojny Polacy chcą samochodów elektrycznych?

Wojna na Bliskim Wschodzie doprowadziła do poważnego wzrostu cen paliw. Choć rząd zdecydował się na obniżenie VAT-u i akcyzy, a nawet wprowadzenie cen maksymalnych, to za diesla czy benzynę wciąż trzeba płacić więcej, niż przed atakiem Izraela i USA na Iran.

Efekt zaistniałej sytuacji jest dość niespodziewany. Polacy rzucili się bowiem na poszukiwania samochodów elektrycznych, o czym - w rozmowie z Radiem ZET - opowiedział Adam Simon z działu rozwoju biznesu serwisu Otomoto. - Pomimo tego, że programy rządowe i dofinansowania skończyły się, to po ostatnich wydarzeniach widzimy, że znowu zainteresowanie samochodami elektrycznymi rośnie - powiedział. 

Nawet 40 proc. więcej wyszukiwań aut elektrycznych

Ocenił też, że w nadchodzących miesiącach zobaczymy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych spowodowany sytuacją na Bliskim Wschodzie. - Od momentu eskalacji tego konfliktu zanotowaliśmy 26-procentowy wzrost wyszukiwań i to rośnie z tygodnia na tydzień. Jeśli porównamy to z zeszłym rokiem, to możemy mówić o nawet 40 proc. wyższym zainteresowaniu - powiedział. 

Sytuacja nie dotyczy wyłącznie Polski. - Bardzo duży wzrost odnotowaliśmy we Francji, gdzie mówimy o ponad 150-procent większym zainteresowaniu. W Portugalii już co czwarty, co piąty nowy samochód, to jest auto elektryczne. Także coraz więcej takich pojazdów trafia na nasze drogi - dodał. 

Redakcja poleca

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET